Nie milkną wciąż echa ostatnich decyzji Rady Miejskiej Łomży dotyczących gospodarki odpadami w naszym mieście. Kilka dni temu, na jednym z portali, opublikowane zostało wystąpienie w tej sprawie radnego Tadeusza Zaremby. Dziś, swojemu koledze, odpowiada radny Witold Chludziński.
Poniżej publikujemy w całości, bez zmian i poprawek, tekst nadesłany do naszej redakcji przez radnego Witolda Chludzińskiego. Czekamy także na inne głosy w dyskusji.
Na portalu internetowym 4lomza.pl opublikowany został tekst odnoszący się do gospodarki odpadami w mieście, autorstwa Tadeusza Zaremby - mojego kolegi z Rady Miejskiej. O co jednak w nim chodzi, chyba nikt poza samym autorem nie rozumie. To, co się z tego tekstu wyłania to kwiecisty język, złośliwości i brak konkretów. Kojarzy mi się on ze szkolnymi apelami z epoki słusznie minionej. Myślę, że nasi mieszkańcy zasługują na inny przekaz w tej sprawie.
Pragnę podkreślić, że każda decyzja skutkująca podwyżką opłat dla mieszkańców jest trudna do podjęcia, zarówno dla Rady Miejskiej, jak i samego Prezydenta. Wystarczy na to spojrzeć choćby z ludzkiego punktu widzenia - dotyka ona przecież nas samych, bo w tym mieście mieszkamy. Zawsze na taki krok decydujemy się w ostateczności.
Obejmując mandat radnego ślubujemy nasze obowiązki sprawować godnie, rzetelnie i uczciwie, mając na względzie dobro naszego miasta i jego mieszkańców. W kwestii gospodarki odpadami w postępowaniu kolegi Tadeusza Zaremby i niektórych innych członków Rady Miejskiej tej odpowiedzialności nie widzę. Jest natomiast tani populizm i dezinformacja. Brakuje mi nawet odrobiny chęci pochylenia się merytorycznie nad tą trudną do podjęcia decyzją.
Przejdę już do konkretów, których w moim przekonaniu, zabrakło w wypowiedziach kolegi Tadeusza Zaremby.
W projekcie budżetu miasta na 2017 rok Prezydent zaproponował zabezpieczenie środków na cały system gospodarowania odpadami w Łomży w kwocie 6 mln 667 tys. zł. Obejmowało to zarówno podwyżkę wprowadzoną przez spółkę ZGO za przetwarzanie odpadów, jak też wyższe kwoty odbioru śmieci od mieszkańców. Jednak to właśnie na wniosek kolegi Zaremby kwota ta (i słusznie) została zmniejszona do wysokości 5 mln 167 tys. zł. Stajemy teraz przed faktem podjęcia stosownych uchwał przez Radę Miejską, gdyż w tegorocznym budżecie na obsługę odbioru odpadów pozostaje niewystarczająca kwota w wysokości około 560 tys. zł wobec ponad 1 mln 440 tys. zł wydatkowanych na ten cel w ubiegłym roku. Niezależnie od przyjętego ostatecznie rozwiązania, by uchronić mieszkańców przed śmieciowym „armagedonem", konieczne będzie podjęcie uchwały podnoszącej stawki opłat.
System musi sam się finansować
Mieszkańcy nie muszą tego wiedzieć, ale każdy radny wypowiadający się w tym temacie powinien posiadać wiedzę, iż zgodnie z przepisami prawa system gospodarowania odpadami powinien sam się finansować. Wszystkie koszty związane z jego obsługą, w który wchodzi nie tylko wywóz odpadów, ale również ich przetwarzanie, musi być sfinansowane z wpływów z podatku śmieciowego. Samorząd nie ma możliwości dofinansowania tego systemu. Skoro stawka za przetwarzanie odpadów wzrosła o 27 proc., a koszt wywozu odpadów przez firmy także wzrósł (co pokazały dwa przetargi), niestety konieczne jest podniesienie opłat, aby załatać powstałą dziurę finansową.
Możliwe rozwiązania
Wyłonienie wykonawcy odbioru śmieci w postępowaniu przetargowym.Kończąc pragnę zaznaczyć, że spodziewałem się więcej merytoryki po koledze radnym Tadeuszu Zarembie. Kwestia gospodarowania odpadami w mieście wymaga konstruktywnej dyskusji, poszukiwania najlepszych rozwiązań, a nie głoszenia populistycznych haseł. To nie prowadzi do budowy i rozwoju, a wręcz przeciwnie. Taka postawa nie do końca wpływa dobrze na Nasze wspólne dobro jakim jest miasto Łomża. Musimy rozmawiać, ale nie łudźmy się, podwyżki opłat za odbiór odpadów nie unikniemy.
Witold Chludziński - Radny Rady Miejskiej Łomży
P.S. Gratuluję koledze Tadeuszowi zdjęcia w artykule