Rozpędzony kierowca samochodu osobowego dosłownie w ostatniej chwili zdążył ominąć stojący na światłach awaryjnych na ul. Piłsudskiego samochód, który próbowały pchać dwie osoby. Wystarczyło zaledwie kilka sekund mniej i doszłoby do tragicznego w skutkach wypadku. Zdarzenie zarejestrowała kamera samochodowa, zamontowana w aucie jadącym tuż za wyprzedzającym kierowcą.
Do bardzo niebezpiecznej sytuacji doszło na ul. Piłsudskiego w Łomży, przy dojeździe do Ronda Solidarności.
Na prawym pasie jezdni na światłach awaryjnych zatrzymał się uszkodzony samochód. Auto próbowały pchać dwie osoby: kobieta i mężczyzna. Nagle na ich pasie pojawił się rozpędzony samochód. Jego kierowca zapewne do ostatniej chwili nie zauważył stojącego przed nim, niesprawnego auta.
Kiedy je dostrzegł, od wypadku dzieliły go sekundy. Dosłownie w ostatniej chwili zjechał na lewy pas, tuż przed maskę poprzedzającego go auta. Wypadku udało się uniknąć tylko dlatego, że jadący z tyłu kierowca wystarczająco szybko zahamował, zostawiając miejsce wyprzedzającemu. Zdarzenie nagrał videorejestrator zamontowany w wyprzedzanym samochodzie. Dziś film trafił do naszej redakcji.