18-letni Piotr Zajkowski wyszedł z rodzinnego domu w Wilamowie koło Stawisk 2. listopada 2011 roku. Nie wrócił. Przez trzy dni szukała go rodzina, mieszkańcy wsi i policja. Zwłoki chłopaka zauważone zostały trzy dni później. Choć sprawa w sądzie zakończyła się blisko dwa lata temu jednoznacznym stwierdzeniem, że Piotr popełnił samobójstwo, rodzice nie pogodzili się z opinią biegłych. Dziś pełnomocnik detektywa Krzysztofa Rutkowskiego zorganizował w Łomży konferencję poświęconą całej sprawie.
W konferencji wziął udział reprezentujący detektywa Robert Rewiński z portalu Patriot24.net, rodzice Piotra Zajkowskiego i przedstawiciele kancelarii prawnej Omega. Opowiadali o zaginięciu 18-latka, szczegółach prowadzonych poszukiwań, postępowaniu sądowym i dzielili się wątpliwościami, jaki budzi w nich postępowanie łomżyńskiej prokuratury.
Rodzina widziała Piotra po raz ostatni 2. listopada 2011 roku. Wyszedł z domu po otrzymaniu sms-a, prawdopodobnie spotkał się z kolegami. Nie wrócił na noc, nie pojawił się też przez kolejne dni. Poszukiwania nie przyniosły rezultatu aż do 5. listopada, kiedy ciało chłopaka zostało znalezione naprzeciw sklepu w Wilamowie. Piotr siedział pod drzewem z drutem na szyi.
- 3. i 4. listopada 2011 roku ludzie szukali w całej miejscowości, wiadomo, że sklep jest miejscem, w którym najwięcej ludzi się gromadzi... i nikt nie widział przez te dni Piotra Zajkowskiego. Tymczasem 5. listopada odnajduje się (...) i okazuje się, że doszło do samobójstwa- komentował Robert Rewiński.
Matka tragicznie zmarłego chłopaka podkreślała, że za wszelką cenę chce wyjaśnić przyczynę śmierci syna, bo w samobójstwo stwierdzone przez łomżyńskich prokuratorów- nie wierzy.
- Rozumiem ból rodziców. Sąd stwierdził jednak, że postępowanie dowodowe w tej sprawie zostało przeprowadzone bardzo starannie i wyczerpująco. Dwaj niezależni biegli uznali, że przyczyną śmierci Piotra było samobójstwo. Obecna była także bruzda wisielcza, której brak zarzucają rodzice. Po prostu te ślady mogą wyglądać różnie- mówi prokurator Maria Kudyba, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Łomży.
Zdaniem prokurator Kudyby, rodzina nastolatka i jej pełnomocnicy nie odkryli nowych okoliczności, które pozwoliłyby ponownie wszcząć śledztwo w sprawie śmierci Piotra. Podczas konferencji prasowej przedstawiciel kancelarii Omega zapewniał jednak, że właśnie o wznowienie postępowania będą zabiegać w Prokuraturze Generalnej.
Poniżej konferencja nagrana przez Patriot24.net.