Ograniczenia umów śmieciowych, wycofania elastycznego czasu pracy, który pozwala nie płacić pracownikom za nadgodziny i podwyższenia płacy minimalnej będą żądać związkowcy, którzy przez cztery dni mają zamiar manifestować w Warszawie. - To największa demonstracja od lat, już w tej chwili zapisanych mamy około stu osób- mówi przewodniczący łomżyńskiego oddziału NSZZ Solidarność Region Mazowsze Henryk Piekarski zastrzegając, że dane nie są jeszcze pełne.
Pierwsi związkowcy z transparentami z przekazem "Dość lekceważenia społeczeństwa" w Warszawie mają zamiar pojawić się 11. września. Akcja protestacyjna została rozpisana na cztery dni i to właśnie ostatniego jej dnia, w sobotę 14. września przewidziana jest kulminacja protestu.
W siedzibie łomżyńskiej Solidarności trwają intensywne prace przedwyjazdowe. Związkowcy przygotowują ulotki i transparenty, przyjmowane są też zapisy na sobotni wyjazd do Warszawy.
- W tej chwili mamy skompletowane dwa autokary, zapisało się około stu osób- mówi Henryk Piekarski dodając, że dane nie są jeszcze pełne. - Tylu gotowych do udziału w proteście nie mieliśmy od lat- przyznaje.
Związkowcy NSZZ Solidarność, Ogólnopolskiego Porozumienia Związków Zawodowych i Forum Związków Zawodowych będą domagać się wycofania rządu z wprowadzenia elastycznego czasu pracy, pozwalającego pracodawcom nie płacić za nadgodziny oraz zmiany w prawie o referendach ogólnokrajowych. Chcą, by referendum było obligatoryjne, jeśli taką wolę wyrazi złożeniem swojego podpisu pół miliona obywateli- do tej pory o przeprowadzeniu referendum decyduje Sejm.
Związkowcy żądają też ograniczenia liczby umów śmieciowych i podniesienia wysokości płacy minimalnej. W postulatach znalazły się również zapisy dotyczące zaprzestania likwidacji szkół i odbierania rozwiązań emerytalnych pracownikom zatrudnionym w szczególnych warunkach.