Jeden z mężczyzn, 28-latek właśnie szykował kolejną partię towaru do wysyłki, gdy na jego nadgarstkach zatrzasnęły się kajdanki. Tak łomżyńscy policjanci z Wydziału do Walki z Przestępczością Gospodarczą łprzerwali intratny biznes trójki wspólników, którzy z handlu nielegalnymi e-papierosami zrobili sobie stałe źródło dochodu.
Mimo że sprawą zajmowali się policjanci z wydziału do walki z przestępczością gospodarczą z Łomży, finał działań rozegrał się na terenie województwa mazowieckiego. To tam operowała grupa, w skład której wchodziło trzech mężczyzn w wieku 23, 28 i 50 lat. Panowie stworzyli sprawnie działającą maszynkę do zarabiania pieniędzy, opartą na dystrybucji jednorazowych papierosów elektronicznych bez polskich znaków akcyzy.
System był prosty: towar trafiał do magazynu, a stamtąd – za pośrednictwem kurierów i punktów nadań – rozjeżdżał się do odbiorców w całej Polsce.
Prawdziwe uderzenie nastąpiło jednak w momencie, gdy mundurowi dotarli do ich bazy. Widok, który zastali na miejscu, robił wrażenie nawet na doświadczonych funkcjonariuszach. W magazynie piętrzyły się stosy kartonów. Policjanci zabezpieczyli łącznie ponad 23,7 tysiąca sztuk „jednorazówek”. Wartość rynkowa? Przeszło 2,1 miliona złotych.
Podczas przeszukania, oprócz gotówki (ponad 7 tys. zł i 400 euro) oraz sześciu smartfonów, policjanci trafili na coś jeszcze. Grupa najwyraźniej obawiała się „ogona” lub konkurencji, bo na wyposażeniu mieli profesjonalny wykrywacz podsłuchów, kamer i lokalizatorów GPS. Tym razem jednak elektronika na niewiele się zdała.
Gdyby ten towar trafił do oficjalnego obrotu, Skarb Państwa straciłby fortunę. Wyliczenia są bezlitosne – z samej akcyzy do budżetu nie wpłynęłoby blisko 4,5 miliona złotych. To właśnie skala strat i zorganizowany charakter procederu sprawiły, że zarzuty są wyjątkowo ciężkie.
Zatrzymani usłyszeli już zarzuty udziału w zorganizowanej grupie przestępczej oraz obrotu wyrobami tytoniowymi bez akcyzy. Cała trójka stanie teraz przed sądem. Jeśli zostaną uznani za winnych, ich „biznesowa” przygoda może skończyć się nawet 8-letnim pobytem w więzieniu.