Pyszne jedzenie, fanty do wylicytowania od ludzi dobrego serca, występy zespołów disco polo - za nami Jedwabieński Jarmark dla Juleczki.
Za nami kolejna charytatywna impreza na rzecz małej Julki Kierzkowskiej. Dziewczynka urodziła się z wrodzoną wadą rozwojową przegród serca (ubytek przegrody przedsionkowo-komorowej). Potrzebuje kosztownego leczenia w Stanach Zjednoczonych, co oznacza konieczność zgromadzenia 2,5 mln zł.
Tym razem środki były zbierane w Jedwabnem. Podczas Jedwabieńskiego Jarmarku dla Juleczki wystąpiło kilka zespołów: m.in. Fajzer, BarojekD, Milano czy Badboys. Było też kilka ciekawych akcji. Niektórzy przynosili niepotrzebny złom, inni własne warzywa i owoce. Można było również wylicytować motorower, sękacz i vouchery m.in. na zabiegi kosmetyczne. Frekwencja dopisała. Wydarzenie zgromadziło wiele osób, którym nie jest obojętny los Julki.
- Rodzinę Julki znamy już od kilkunastu lat. Są to mieszkańcy naszej miejscowości - Jedwabnego. GOK włączył się do pomocy w dniu dzisiejszym poprzez zorganizowanie tego jarmarku, żeby zebrać jak najwięcej pieniążków. Wiadomo kwota jest kolosalna. Sami tego oni nie dadzą rady zrobić. Więc też apeluję do wszystkich mieszkańców naszej gminy i okolicznych, i w ogóle całej Polski, żeby wspomagali naszą małą Juleczkę, dzielną wojowniczkę. - mówi Jadwiga Bekus, dyrektor Miejsko-Gminnego Ośrodka Kultury w Jedwabnem.
- Akcja jest typowo charytatywna, więc tutaj wszystkie pieniążki trafią na rzecz leczenia malutkiej Juleczki, naszej Jedwabinianki, naszej mieszkanki, mojego kolegi i koleżanki córeczki - podkreśla Andrzej Polkowski, współorganizator jarmarku.