Przy pomniku upamiętniającym ofiary mordu Żydów z 10 lipca 1941 roku rozpoczęły się przed południem w Jedwabnem obchody 82. rocznicy tamtych wydarzeń. Według ustaleń śledztwa IPN mordu dokonali Polacy z inspiracji Niemców.
Przy dużej ilości policji i różnego rodzaju formacji ochronnych uczczono 82. rocznicę tych tragicznych wydarzeń. Nie było oficjalnych przemówień. Wspólnie modlono się ku czci ofiar i odczytano ich nazwiska. Na koniec złożono kwiaty. Zgodnie z tradycją żydowską niektórzy składali także na pomniku kamyki.
Uroczystościom bacznie przyglądała się policja. Obok na działce postawiono tira z napisem "Niepodległa", natomiast za miejscem pamięci kilka osób ustawiło się z banerami dopominającymi się o ekshumacje pomordowanych Żydów.
- My nie jesteśmy tutaj na dyskusjach historycznych, jesteśmy tutaj modlić i żałować razem — mówił naczelny rabin Polski Michael Schudrich.
W uroczystościach wziął udział m.in. ambasador Izraela w Polsce Jaakow Liwne (Yacov Livne), sekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta RP Wojciech Kolarski, wicemarszałek sejmu Małgorzata Kidawa-Błońska.
- Trzeba mówić prawdę i pamiętać, że ludzie potrafią być okrutni i dla swoich sąsiadów, i dla ludzi, z którymi żyli przez wieki. Musimy o tym pamiętać. Dlatego trzeba głośno przypominać, że jeżeli nie pobierzemy nienawiści, takie sytuacje będą mogły w różnych miejscach na świecie się pojawiać - mówiła dziennikarzom wicemarszałek sejmu.
Reklama
Instytut Pamięci Narodowej ustalił, że 10 lipca 1941 roku zebrano 300 osób na miejskim rynku, a następnie przeprowadzono je do stodoły, w której spalono. Badacze historii z IPN stwierdzili, że odpowiedzialność za zbrodnie jest po stronie polskiej, a dokładniej po stronie ówczesnych mieszkańców Jedwabnego, na których wpłynęli niemieccy żołnierze.
Po uroczystościach uczestnicy udali się do innych miejsc, gdzie również miały miejsce mordy Żydów: w Radziłowie, Wąsoszu, Szczuczynie i Bzurach.