Do Szpitala Wojewódzkiego im. Kardynała w Łomży na wezwanie dotyczące zadymienia w jednej z piwnic budynku wyjechały trzy jednostki straży pożarnej. Jednak na miejsce dotarły tylko dwa z trzech wysłanych zastepów. Jeden z wozów strażackich zaliczył kolizję na skrzyżowaniu ulic Sikorskiego z Aleją Legionów.
W przejeżdżający przez skrzyżowanie na sygnale wóz strażacki wjechał osobowy nissan quashqai, który zmierzał do ronda Tadeusza Kościuszki. Ani kierowca osobowego auta, ani strażacy nie ucierpieli w kolizji. Osoby prowadzące pojazdy biorące udział w zdarzeniu były trzeźwe.
- Ze wstepnych oględzin wynika, że nie ma żadnych, wielkich uszkodzeń. Nikomu nic się nie stało, taka typowa stłuczka - mówi bryg. PSP Łomża Grzegorz Wilczyński.
"Pożar" w łomżyńskim szpitalu także okazał się błahy. Czujnik dymu znajdujący się w piwnicy zaalarmował dyzurnego strazy pożarnej, że w pomieszczeniu unosi się dym. Strażacy po przybyciu na miejsce zastali mocno dymiące resztki papieru toaletowego.
- Ktoś albo zapruszył ogień, albo celowo nawet podpalił resztki papieru toaeletowego, co dało nam dość duże zadymienie - mówi bryg. PSP Łomża Grzegorz Wilczyński