Tradycyjnie w sezonie grzewczym strażnicy miejscy kontrolują piece. Jak jednak rozpoznać, że mamy do czynienia z uczciwym funkcjonariuszem a nie z oszustem?
Strażnicy miejscy sprawdzają, czy w piecach lub kominkach spalane są np. plastiki, gumy, zaimpregnowane drewno. Kontrole w Łomży odbywają się codziennie w godz. 7:30-22:00.
- Intensywność kontroli zależy od liczby zgłoszeń, interwencji. Podejmujemy interwencje zgłaszane przez mieszkańców, ale też strażnicy miejscy sami zwracają uwagę na zadymienie i nieodpowiedni zapach. Mieliśmy dwie sytuacje, gdzie doszło do pożaru sadzy a właściciele nieruchomości o tym nie wiedzieli - mówi Paweł Żebrowski, Komendant Straży Miejskiej w Łomży.
Reklama
Co ciekawe, większość zgłoszeń dokonywanych przez łomżan, nie zostaje potwierdzona. Dla przykładu - w 2021 r. na 115 zgłoszeń potwierdzonych zostało tylko 19 interwencji.
Jednocześnie do strażników miejskich i do ratusza docierają głosy mieszkańców o osobach, które niekoniecznie są tymi za kogo się podają. Jak zatem odróżnić prawdziwego strażnika miejskiego od oszusta?
- Strażnik miejski jest zawsze umundurowany. Porusza się oznakowanym pojazdem służbowym. Zawsze można poprosić o okazanie legitymacji służbowej. A jeżeli i to nie rozwieje naszych wątpliwości, możemy wezwać policję. W takiej sytuacji oszust z pewnością zacznie się wycofywać - wyjaśnia Paweł Żebrowski.
Reklama
Osoby, które wrzucają do pieca to, co nie powinno się w nim znaleźć, muszą liczyć się z grzywną w wysokości do 500 zł. Jeżeli natomiast sprawa trafi do sądu kara może wzrosnąć do 5 tys. zł. Przy czym łomżyńscy strażnicy miejscy do tej pory nie złożyli do sądu ani jednego wniosku o ukaranie.