Do tej pory sprawa wyglądała prosto- wszelka korespondencja z sądu i prokuratury dostarczana była przez Pocztę Polskę. Listonosz w razie nieobecności adresata zostawiał awizo, a pisma można było odebrać na poczcie. Od nowego roku wymiar sprawiedliwości zmienił jednak swojego operatora. Teraz przesyłki ma dostarczać niewielka firma. W Łomży korespondencję sądową trzeba będzie odbierać w kioskach, punktach kas Stefczyka i sklepach.
Poczta Polska dostarczała przesyłki z sądu i prokuratury na terenie całego kraju od kilkunastu lat. Monopol został złamany dopiero kilka miesięcy temu- jesienią ubiegłego roku przetarg ogłoszony przez Centrum Zakupów dla Sądownictwa (jednostkę centralną, decydującą o wyborze operatora pocztowego dla wszystkich sądów i prokuratur w Polsce) wygrała Polska Grupa Pocztowa.
To właśnie PGP zaoferowała najtańszą ofertę- od Poczty Polskiej niższą o ponad 80 mln złotych. Przez dwa lata, dzięki współpracy z wymiarem sprawiedliwości, PGP ma zarobić ponad 500 mln złotych.
Problem w tym, że jej struktury nie są tak rozbudowane, jak głównego operatora w kraju. O ile do tej pory przesyłkę przynosił listonosz, a w razie nieobecności pozostawiał awizo, dzięki któremu list można było odebrać na poczcie, o tyle od 1. stycznia korespondencja na pocztę już nie trafi.
W Łomży przesyłki z sądu i prokuratury będzie można odebrać m. in. w kioskach RUCH-u, dwóch punktach kas Stefczyka czy firmie naprawiającej maszyny biurowe, mieszczącej się przy ul. Żeromskiego. W Kupiskach Starych korespondencję będzie można zabrać... prosto ze sklepu spożywczego!
Prawnicy są zaniepokojeni wynikami przetargu. Poczta Polska gwarantowała bowiem standardy pracy, m. in. doręczenie przesyłki czy poszanowanie prywatności korespondencji. Jak twierdzi Maciej Lisowski, dyrektor Fundacji Lex Nostra, ciężko oczekiwać tego samego od osób zatrudnionych w kioskach, firmach, sklepach.
- Nie trudno wyobrazić sobie sytuację, w której - dotyczy to szczególnie społeczności lokalnych, jak choćby niewielkie dzielnice miejskie, nie mówiąc już o małych wsiach, gdzie "każdy każdego zna" - wśród mieszkańców zaczynają krążyć plotki, kogoś posądza się o liczne przestępstwa albo inną nieuczciwość. Dlaczego? Ano dlatego, że "pani Krysia", która z połową klientek jest po imieniu, chętnie opowie, że "ten facet z naprzeciwka, ten taki zawsze niby kulturalny, to niezłe ziółko jest, bo już dziesięć listów z prokuratury dostał". Niedorzeczne? Niestety jak najbardziej realne- przestrzega Lisowski.
Łatwiej także będzie o zagubienie czy opóźnienie w doręczeniu korespondencji. Zgodnie z obowiązującym prawem, nie będzie to jednak wystarczającym usprawiedliwieniem. W przypadku większości procedur sądowych i prokuratorskich - ze szczególnym uwzględnieniem wszelkiego rodzaju przesłuchań oraz rozpraw - obowiązuje podstawowa zasada: jeśli adresat przesyłki (np. wezwania) nie odebrał jej w wyznaczonym terminie, uznaje się ją za doręczoną.
Centrum Zakupów dla Sądownictwa kontrakt z PGP zawarło na dwa lata. W tym czasie firma ma dostarczyć ok. 98 milionów przesyłek.