Przez cały ubiegły rok w Łomży nie było dnia, by ktoś nie powiadomił policji o kradzieży. Dotkliwe kradzieże sklepowe, włamania do mieszkań, informacje o złodziejach samochodów- policjanci rozpoczęli dochodzenie w ponad sześciuset sprawach tego typu. Na gorącym uczynku zatrzymanych zostało blisko 70 osób.
Kradzieże to prawdziwa plaga Łomży i wyzwanie dla łomżyńskich mundurowych. Choć jest lepiej, niż jeszcze dwa lata temu, kiedy łączna liczba przestępstw związanych z przywłaszczeniem cudzej własności przekroczyła 800, w 2012 roku na brak pracy policjanci też nie mogli narzekać.
W całym regionie doszło do 390 kradzieży (w samej Łomży- do 280). Kolejne ponad 240 zgłoszeń dotyczyło kradzieży z włamaniem: do domu, budynku gospodarczego, domku letniskowego. Prawie co miesiąc z parkingu znikał czyjś samochód.
Przy ponad 640 sprawach związanych z kradzieżami, zatrzymanych na gorącym uczynku zostało 69 sprawców.
Bezpieczeństwa łomżyniaków strzeże 210 policjantów zatrudnionych w Komendzie Miejskiej. W ubiegłym roku na przyjazd mundurowych trzeba było czekać 7,6 min. na terenie miasta. Dojazd na wezwanie spoza Łomży zajmował zwykle nieco ponad 16 minut. To nieco dłużej, niż w ubiegłym roku, ale jak przyznawali policjanci obecni na zwołanej dziś konferencji prasowej, na jego wydłużenie miały czas liczne remonty drogowe, m. in. w okolicach Nowogrodu.