Smród został sierotą! Przynajmniej na to wskazują efekty naszych dzisiejszych prób ustalenia źródła nieprzyjemnego "zapachu" atakującego mieszkańców Łomży w różnych punktach miasta. Rano i w godzinach przedpołudniowych z różną intensywnością śmierdziało zarówno na osiedlu Południe, jak też na Łomżycy i Starówce. Przyjemnie nie było...
Poszukiwania rozpoczęliśmy od najbardziej podejrzanego źródła odoru na początku jesieni czyli zakładów PEPEES S.A., które ruszają właśnie z kampania ziemniaczaną. W firmie usłyszeliśmy jednak, że to na pewno nie oni dziś smrodzą, bo "panie w biurze mają otwarte okna i nic nie czują".
Odpowiedzi na zasadnicze pytanie: "KTO?" nie uzyskaliśmy również w Wydziale Gospodarki Komunalnej i Ochrony Środowiska Urzędu Miejskiego w Łomży, ale dowiedzieliśmy się o kilku potencjalnych kandydatach poza PEPEES-em. Niestety, wszędzie odpowiedź brzmiała jednakowo: "To nie my!". Na koniec zostawiliśmy sobie miejską oczyszczalnię i choć w tzw. "międzyczasie" smród zniknął, zadzwoniliśmy również do MPWiK. Kto zgadnie, jaką odpowiedź usłyszeliśmy?
Ponieważ w trakcie naszego "śledztwa" smród się ulotnił, nie byliśmy już w stanie nic nikomu udowodnić. W tej sytuacji musieliśmy się poddać, ale tylko chwilowo. Następnym razem spróbujemy innej metody ustalenia źródła "zapachu", a o tym, że okazji nie zabraknie, jesteśmy przekonani, bo śmierdząca jesień to w Łomży niestety norma...