Po wczorajszej publikacji materiału na łamach mylomza.pl, w którym opisaliśmy apel związkowców PKS Nova o przekazanie spółki pracownikom, redakcja otrzymała serię wiadomości od rzeczniczki prasowej spółki. Znalazły się w nich zarzuty o rzekome naruszenie prawa prasowego, sugestie o możliwej odpowiedzialności karnej oraz żądania natychmiastowego usunięcia artykułu.
Tego typu działania traktujemy jako nieuprawnioną próbę wywierania presji na niezależną redakcję i formę nacisku, która stoi w sprzeczności z zasadami wolnych mediów. Mimo to – zgodnie z zasadą pluralizmu i rzetelności dziennikarskiej – publikujemy stanowisko zarządu PKS Nova w tej sprawie.
Na apel związkowców odpowiedział prezes spółki, Zbigniew Wojno. W jego ocenie propozycja przekazania spółki pracownikom nie ma racji bytu i nie będzie przedmiotem rozważania.
- Realizuję strategię przyjętą przez właściciela. W planach nie ma „oddania” spółki, a praca nad jej stabilizacją i rozwojem – zaznacza prezes w komentarzu przesłanym do redakcji.
Reklama
Pomysł, o którym pisaliśmy dzień wcześniej, pojawił się ze strony związkowców. Zgłosili oni postulat przekazania części spółki pracownikom jako sposób na ocalenie miejsc pracy i odwrócenie trendu pogarszającej się sytuacji w regionie. Ich głos zyskał poparcie niektórych radnych wojewódzkich, m.in. Stanisława Derehajło.
Prezes PKS Nova odrzuca te postulaty. W swojej wypowiedzi sugeruje, że krytyka jego decyzji ma charakter osobisty i nie służy dobru firmy:
– Komentarze podważające moje działania w zarządzaniu spółką mają charakter ataku personalnego, który nie przynosi żadnej wartości merytorycznej ani nie służy rozwojowi firmy - pisze Wojno. Proponuje związkowcom, by zamiast tego skupili się na konstruktywnych propozycjach, które realnie wspierają rozwój PKS Nova.
Reklama
W dalszej części komentarza prezes odnosi się również do presji, którą – jego zdaniem – wywierają związki zawodowe. Wojno cytuje nawet Marszałka Józefa Piłsudskiego:
- „Być zwyciężonym i nie ulec – to zwycięstwo”. Dziś próbuje się mnie politycznie “zwyciężyć” – ale ja nie ulegam. Nie ulegam kłamstwom, presji ani nagonce.
Związkowcy wskazują jednak na narastające obawy pracowników w regionie północnym, niejasność decyzji zarządu i pogarszające się nastroje wśród załogi. Ich zdaniem obecna forma zarządzania nie daje im poczucia bezpieczeństwa ani wpływu na los spółki.
Deklaracja prezesa PKS Nova nie pozostawia jednak wątpliwości – scenariusz przekazania firmy w ręce pracowników nie jest brany pod uwagę.
W komentarzu dla naszej redakcji prezes Wojno odniósł się również do przyszłych planów inwestycyjnych spółki. Jak podkreślił, PKS Nova „porządkuje procesy, nadrabia lata zaniedbań” i przygotowuje się do budowy nowej bazy w regionie południowym.
– Nie chcemy przykrywać tych problemów świeżą farbą ani łatać dziur w nieskończoność. Te bazy nie mają przyszłości. Zamiast walczyć z rozpadającą się rzeczywistością, chcemy zainwestować w nową, nowoczesną przestrzeń – zaprojektowaną z myślą o pracownikach i ich codziennych potrzebach. Zmiana jest konieczna. Bo nikt nie powinien pracować w takich warunkach – podsumowuje prezes zarządu – zapowiada prezes PKS Nova.
Reklama
Projekt nowej bazy ma zostać sfinalizowany do końca sierpnia. Inwestycja – według zapewnień – ma zastąpić stare, rozproszone obiekty o fatalnym stanie technicznym. Koszt ich remontu oszacowano na 4–5 mln zł, a miesięczne utrzymanie ma sięgać nawet 90 tys. zł. Konsolidacja ma – według zarządu – obniżyć te wydatki nawet o 75% i poprawić warunki pracy.
Szczegóły lokalizacji inwestycji nie zostały jednak podane.
– Zostaną ujawnione po zakończeniu analiz i uzgodnień, ale będzie to miejsce dogodnie skomunikowane. Ostateczna decyzja nie zapadła. – poinformował prezes.
Reklama
Zarząd zapewnia również, że planowana konsolidacja nie ma na celu redukcji zatrudnienia. Związkowcy jednak pozostają ostrożni i zapowiadają dalsze monitorowanie sytuacji także w Łomży, Suwałkach i Zambrowie, gdzie – jak twierdzą – warunki pracy w istniejących bazach są coraz trudniejsze.