Krzysztof Ogrodziński stracił posadę trenera ŁKS-u 1926 Łomża. Powodem zwolnienia są słabe wyniki drużyny w obecnym sezonie rozgrywek III ligi. Obowiązki dotychczasowego pierwszego szkoleniowca przejmie jego asystent Marcin Mroczkowski.
W nowej roli trener Mroczkowski zadebiutuje już jutro podczas zaległego meczu siódmej kolejki spotkań III ligi. ŁKS podejmować będzie na własnym stadionie drużynę Legii II Warszawa. Na temat sytuacji ŁKS-u rozmawialiśmy z prezesem klubu.
- Trzeba reagować na obecną sytuację w klubie zanim stanie się jeszcze trudniejsza. Dlatego, musieliśmy, podjąć decyzję o rozstaniu się z trenerem Ogrodzińskim – mówi prezes ŁKS 1926 Łomża, Łukasz Uściłowski.
- Dziękujemy mu za dotychczasową pracę, którą oceniamy bardzo dobrze. Przed sezonem 2017/2018 w drużynie doszło do zmiany pokoleniowej. Wielu młodych zawodników wprowadzono do zespołu, a mimo tego drużyna na finał sezonu osiągnęła bardzo dobry wynik. Niestety w tym sezonie sytuacja w rozgrywkach jest bardzo zła i zostaliśmy zmuszeni podjąć pewne kroki – dodaje prezes ŁKS 1926 Łomża, Łukasz Uściłowski.
W Obecnym sezonie ŁKS 1926 zaliczył ogromny falstart. W wyjazdowych meczach „ełkaesiacy” nie zdobyli ani jednego punktu, przegrywając wszystkie pięć spotkań na terenie rywali. Na własnym boisku dwukrotnie wygrał, ale w ostatnim meczu przy ul. Zjazd uległ Ursusowi Warszawa 0-2. Najbardziej martwi styl gry, który w wygranych spotkaniach u siebie wyglądał całkiem nieźle, niestety na wyjazdach często brakowało „motywacji” i „determinacji”, co często podkreślał w swoich wypowiedziach były trener ŁKS-u Krzysztof Ogrodziński.
- Uważam, że nie mam sobie nic do zarzucenia, jeżeli chodzi o moją pracę. W takich warunkach organizacyjno-finansowych pracowałem. Wiedziałem na co się piszę, wiedziałem jakie są personalia, jeżeli chodzi o zawodników – wspomina przyjście do ŁKS-u 1926 Łomża Krzysztof Ogrodziński.
- Myślę, że byliśmy w stanie utrzymać zespół w trzeciej lidze, jednak w ostatnim meczu filozofia, która wpajałem zawodnikom, gdzieś tam na boisku się rozbiegła. W związku z tym miałem podjąć pewne kroki, jeżeli chodzi o personalia zawodników. Albo bym sobie strzelił w kolano, albo bym wstrząsnął drużyną na tyle, żeby to uratować. Zarząd postanowił inaczej. Najłatwiej jest zwolnić trenera, a nie kilku piłkarzy – mówi Krzysztof Ogrodziński.
- Zarządowi dziękuję za to, że dął mi szanse. Za to, że przeżyłem kilka chwil, których nie zapomnę do końca życia, jak choćby mecz z Bytovią, czy mecz z Widzewem Łódź – mówi były szkoleniowiec ŁKS-u 1926 Łomża Krzysztof Ogrodziński.
Aktualnie nie wiadomo jak długo zespół ŁKS-u będzie prowadzić Marcin Mroczkowski.