Reklama

Łomża: Pierwszy pacjent z podejrzeniem koronawirusa wyszedł ze szpitala

19/03/2020 14:53

Pierwszy pacjent z podejrzeniem koronawirusa trafił do (zakaźnego) Szpitala Wojewódzkiego w niedzielę wieczorem, czyli tuż przed "oficjalnym" poniedziałkowym przekształceniem naszej placówki. Test na obecność koronawirusa szczęśliwie dał wynik negatywny. Młody mężczyzna opuścił już mury placówki. - Okazało się, że to tylko grypa. Ponieważ mam możliwość pracy zdalnej, zostaję w domu. I innym też to radzę - mówi w wywiadzie z portalem natemat.pl

Młody mężczyzna ujawnił się za pośrednictwem Twittera.

"Jestem w szpitalu w #Łomży. Jako pierwszy pacjent z podejrzeniem #koronawirusa. Czekam na wynik badań już prawie 60h. Nie wierzcie w te bzdury, które mówią, że na wynik czeka sie kilka godzin. @pisorgpl państwo działa idealnie, ale w @TVP.iS" - napisał Arkadiusz Modzelewski, pochodzący z okolic Nowogrodu, ale mieszkający na co dzień w Bonn były wiceprzewodniczący młodzieżówki .Nowoczesnej, 

Do Szpitala Wojewódzkiego w Łomży Arkadiusz trafił w niedzielę wieczorem. Już w poniedziałek rano pobrano od niego wymazy, aby sprawdzić czy ma koronawirusa. Wyniki pojawiły się kilka godzin po jego tweecie, co oznacza, że pacjent czekał na nie aż 3 dni. Na szczęście test był negatywny. Skąd taki długi czas oczekiwania?

Reklama

Mogę się tylko domyślać, że dodatkowym czynnikiem było to, że zamknięto laboratorium, do którego trafiły moje próbki. Okazało się, że laboranci z PZH mogli się zakazić koronawirusem. Lekarze z Łomży mówili mi, że póki nie przyjdą wyniki, nie mogą nic zrobić. Przepraszali, że mnie trzymają, ale inaczej się nie da. Chcę podkreślić, że personel szpitala był bardzo miły i profesjonalny. To nie była ich wina, że wyniki przyszły tak późno - czytamy w wywiadzie przeprowadzonym przez portal natemat.pl

Warunki w łomżyńskim szpitalu były - zdaniem pacjenta - dobre.

Reklama

Byłem w izolatce, miałem własną łazienkę, był też przedpokój, gdzie pielęgniarki zostawiały mi jedzenie i picie, tak by się nie zakazić. Nie widziałem więc tego nieprzygotowania, o którym mówiła była posłanka Krynicka. Inna sprawa, że byłem tam pierwszym pacjentem z podejrzeniem koronawirusa.

Arkadiusz Modzelewski udzielił wywiadu dziennikarzowi portalu natemat.pl. Opowiedział w jaki sposób trafił do łomżyńskiego szpitala i jak wyglądała hospitalizacja. Więcej:  Na wynik testu na koronawirusa czekał 3 dni. "Państwo PiS działa tylko w TVPiS"

Reklama

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo myLomza.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości