Pierwszy pacjent z podejrzeniem koronawirusa trafił do (zakaźnego) Szpitala Wojewódzkiego w niedzielę wieczorem, czyli tuż przed "oficjalnym" poniedziałkowym przekształceniem naszej placówki. Test na obecność koronawirusa szczęśliwie dał wynik negatywny. Młody mężczyzna opuścił już mury placówki. - Okazało się, że to tylko grypa. Ponieważ mam możliwość pracy zdalnej, zostaję w domu. I innym też to radzę - mówi w wywiadzie z portalem natemat.pl
Młody mężczyzna ujawnił się za pośrednictwem Twittera.
"Jestem w szpitalu w #Łomży. Jako pierwszy pacjent z podejrzeniem #koronawirusa. Czekam na wynik badań już prawie 60h. Nie wierzcie w te bzdury, które mówią, że na wynik czeka sie kilka godzin. @pisorgpl państwo działa idealnie, ale w @TVP.iS" - napisał Arkadiusz Modzelewski, pochodzący z okolic Nowogrodu, ale mieszkający na co dzień w Bonn były wiceprzewodniczący młodzieżówki .Nowoczesnej,
Do Szpitala Wojewódzkiego w Łomży Arkadiusz trafił w niedzielę wieczorem. Już w poniedziałek rano pobrano od niego wymazy, aby sprawdzić czy ma koronawirusa. Wyniki pojawiły się kilka godzin po jego tweecie, co oznacza, że pacjent czekał na nie aż 3 dni. Na szczęście test był negatywny. Skąd taki długi czas oczekiwania?
Mogę się tylko domyślać, że dodatkowym czynnikiem było to, że zamknięto laboratorium, do którego trafiły moje próbki. Okazało się, że laboranci z PZH mogli się zakazić koronawirusem. Lekarze z Łomży mówili mi, że póki nie przyjdą wyniki, nie mogą nic zrobić. Przepraszali, że mnie trzymają, ale inaczej się nie da. Chcę podkreślić, że personel szpitala był bardzo miły i profesjonalny. To nie była ich wina, że wyniki przyszły tak późno - czytamy w wywiadzie przeprowadzonym przez portal natemat.pl
Warunki w łomżyńskim szpitalu były - zdaniem pacjenta - dobre.
Byłem w izolatce, miałem własną łazienkę, był też przedpokój, gdzie pielęgniarki zostawiały mi jedzenie i picie, tak by się nie zakazić. Nie widziałem więc tego nieprzygotowania, o którym mówiła była posłanka Krynicka. Inna sprawa, że byłem tam pierwszym pacjentem z podejrzeniem koronawirusa.
Arkadiusz Modzelewski udzielił wywiadu dziennikarzowi portalu natemat.pl. Opowiedział w jaki sposób trafił do łomżyńskiego szpitala i jak wyglądała hospitalizacja. Więcej: Na wynik testu na koronawirusa czekał 3 dni. "Państwo PiS działa tylko w TVPiS"