Było nas widać i słychać. Ogólnopolskie media nie pokazały, ile osób niezadowolonych w sytuacji panującej w Polsce wzięło udział w proteście- mówią związkowcy, którzy wyjechali na sobotnią demonstrację antyrządową do Warszawy. Z Łomży wyruszyło kilka autokarów. Ulicami Warszawy przeszło nawet dwieście tysięcy osób.
Choć media wskazują różną liczbę osób biorących udział w sobotniej demonstracji związków zawodowych w Warszawie, niezależne publikacje donoszą nawet o dwustu tysiącach protestujących.
- Ilości protestujących nie pokazały prorządowe media. Cała droga od ronda Charles de Gaulle"a do kolumny Zygmunta była zapełniona ludźmi- piszą na swojej stronie działacze białostockiego oddziału SLD, umieszczając film nagrany z powietrza.
Z Łomży na manifestację wyjechały trzy pełne autokary osób związanych z oddziałem NSZZ Solidarność Region Mazowsze i ponad pięćdziesięciu nauczycieli.
- ZNP wielokrotnie zwracał uwagę na działania MEN na rzecz komercjalizacji i prywatyzacji edukacji i wychowania, brak spójnej polityki rządu wobec tysięcy nauczycieli tracących pracę czy przyzwolenie Ministerstwa Edukacji Narodowej dla łamania prawa przez jednostki samorządu terytorialnego- wylicza Jacek Sokołowski, wiceprezes ZNP w Łomży.
Ducha walki i nadzieję zmian na lepsze, obecną wśród protestujących, podkreślał też przewodniczący łomżyńskiego oddziału NSZZ Solidarność Region Mazowsze, Henryk Piekarski.
Manifestację w Warszawie szeroko komentowały zagraniczne media. W relacjach dominowały informacje o tym, że dziesiątkach tysięcy ludzi domagających się skuteczniejszej walki z bezrobociem, podniesienia pensji i sprzeciwiających się polityce gospodarczej rządu.