Kiedy wybuchło Powstanie Warszawskie, Mieczysław Bruszewski miał 21 lat. Przyłączył się do batalionu Gustaw. Był jednym z ostatnich żołnierzy, opuszczających Stare Miasto. Jedyny, pochodzący z Łomży, żyjący żołnierz Powstania Warszawskiego uczestniczył w uroczystościach rocznicowych na warszawskich Powązkach. Tam spotkali go członkowie łomżyńskiego oddziału Stowarzyszenia KoLiber. Obejrzyj całą rozmowę!
Dziś 90-letni Mieczysław Bruszewski przed wybuchem wojny uczęszczał do gimnazjum im. Tadeusza Kościuszki w Łomży. W 1943 roku przedostał się do Warszawy i tam już pozostał, aż do wybuchu Powstania.
Pracował w konspiracyjnej drukarni i to właśnie tam zastał go 1. sierpnia 1944 roku. Z kolegami z drukarni dotarł na Wolę, gdzie dołączył do oddziału specjalnego "Juliusz" batalionu Gustaw. W oddziale otrzymał pseudonim Gustaw i pistolet, potem, jak wspomina, sam zdobył karabin.
Bruszewski jako jeden z ostatnich żołnierzy opuścił Stare Miasto. Za swoje zasługi otrzymał krzyż Virtuti Militari.
W 1949 roku został aresztowany. Blisko dziewięć lat spędził w celach w Warszawie i Rawiczu. Na wolność wyszedł dopiero jesienią 1957 lub 1958 roku, po ogłoszeniu w kwietniu 1956 roku amnestii dla więźniów politycznych.
O swoich wspomnieniach z Powstania Bruszewski mówi niechętnie, jeszcze rzadziej daje się namówić na wyliczenie swoich zasług.
Wywiad, który udało się nagrać członkom Stowarzyszenia KoLiber, to, mimo słabej jakości dźwięku, prawdziwa perełka historyczna.
więcej:https://www.facebook.com/KoLiberLomza