Niedawno w sieci pojawiła się informacja, że w jeziorze Śniardwy znaleziono zwłoki Kamila z Łomży. Chłopiec miał mieć wycięte organy wewnętrzne, a policja jest na tropie grupy zajmującej się nielegalnym handlem ludzkimi organami. Okazuję się, że jest to zdarzenie zmyślone, to najokrutniejszy typ "fake news". Wykorzystuje nasze emocje i wywołuje strach.
Od kilku dni użytkownicy Facebooka dzielą się informacjami z portalu Publiszer.pl o rzekomej śmierci 9-letniego Kamila z Łomży.

Tyle tylko, że to nieprawda. O rzekome zwłoki zapytaliśmy funkcjonariuszy z Komendy Wojewódzkiej Policji w Olsztynie. Policjanci informacje oczywiście zdementowali, mówiąc nam, że to "bzdura".
Mamy zatem do czynienia z typowym fake newsem, z którymi coraz częściej możemy się spotkać w Internecie. Nie istnieje tym bardziej numer alarmowy 101, na który świadkowie i osoby mogące posiadać informacje o porywaczach proszeni byli o kontakt, a wybierając drugi podany numer można dodzwonić się do... Wielkiej Brytanii. W tej chwili identyczna informacja dotyczy już... Lublina.
Czytelników uspokajamy: te doniesienia nie są prawdziwe!