Na bazę łomżyńskiego MPK wjechały właśnie cztery nowe „elektryki”. Tym razem to nie potężne maszyny, jakie znamy z głównych linii, a mniejsze, blisko 9-metrowe Yutongi E9. Choć gabarytowo skromniejsze, mają przed sobą konkretne zadanie: wjechać tam, gdzie ich większym braciom bywało dotąd za ciasno.
Są krótkie, zwrotne i – co najważniejsze dla pasażerów – w pełni niskopodłogowe. Mimo mniejszych rozmiarów, w środku zmieści się blisko 60 osób (z czego 23 na miejscach siedzących). Na jednym ładowaniu mają wykręcić ponad 350 kilometrów, co w warunkach Łomży oznacza właściwie cały dzień pracy bez konieczności zjazdu na bazę. Do kompletu miasto dokupiło cztery mobilne ładowarki, więc z „tankowaniem” prądu nie powinno być logistycznych łamigłówek.
Prezydent Mariusz Chrzanowski, przy okazji prezentacji nowych nabytków, po raz kolejny przypomina o tym, co mieszkańców interesuje najbardziej – darmowej komunikacji dla posiadaczy Karty Mieszkańca.
- Systematycznie inwestujemy w nowoczesny, sprzyjający środowisku transport publiczny. To działania, które przekładają się nie tylko na poprawę jakości powietrza, ale również na komfort podróżowania mieszkańców – podkreśla prezydent Łomży Mariusz Chrzanowski. – Warto przypomnieć, że posiadacze Łomżyńskiej Karty Mieszkańca mogą korzystać z przejazdów komunikacją miejską bezpłatnie, co dodatkowo zachęca do wybierania ekologicznych form przemieszczania się po naszym mieście - dodaje.
Dlaczego jednak postawiono na krótsze autobusy? Wyjaśnia to prezes MPK, Andrzej Modzelewski. Okazuje się, że w mieście jest sporo tras, gdzie puszczanie 12-metrowego kolosa mijało się z celem – albo ze względu na mniejszą liczbę pasażerów, albo przez wąskie gardła na osiedlowych uliczkach.
- Takie zwrotne pojazdy pozwolą nam lepiej szyć ofertę na miarę. To uzupełnienie floty, które da nam po prostu większe pole manewru przy układaniu rozkładów – przyznaje prezes. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, nowe maszyny wyjadą na ulice już w kwietniu.
Cała operacja kosztowała 10 mln zł, ale Łomża umiejętnie sięgnęła po unijną kasę z programu dla Polski Wschodniej, wyciągając stamtąd blisko 7 mln zł dofinansowania. To jednak nie koniec zakupów. W kolejce czekają już cztery większe, 12-metrowe elektrobusy (model E12). Będą jeszcze nowocześniejsze – z bateriami bez kobaltu, systemem odzyskiwania energii przy hamowaniu i kamerami 360 stopni, które ułatwią życie kierowcom w gęstym ruchu.
Obecnie po Łomży jeździ 38 autobusów, z czego co trzeci jest już zeroemisyjny. Patrząc na tempo zakupów, „kopciuchy” w barwach MPK stają się już u nas rzadkością.