Reklama

Mieli żyć w wolnej Polsce, skończyli w leśnych dołach. Łomża czci Żołnierzy Wyklętych [FOTO]

01/03/2026 10:36

Łomża, 1 marca. Godzina dziewiąta rano, chłodno, ale pod pomnikiem między Teatrem Lalki a Filharmonią zebrał się spory tłum. Krótki ryk salwy honorowej i dźwięk werbli przypomniały, że to nie jest zwykła niedziela. Dzisiaj mija kolejna rocznica 1 marca – Narodowego Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych.

Scenariusz pod pomnikiem Pamięci Bohaterów Walk o Wolność i Niepodległość Polski był konkretny: delegacje, kwiaty, kompania honorowa i Apel Pamięci. Niby oficjalnie, ale w powietrzu czuć było ciężar tej historii. Bo jak inaczej nazwać los ludzi, którzy w 1945 roku, zamiast świętować koniec wojny jak reszta „cywilizowanej Europy”, musieli wracać do lasu? Walczyli o to samo co wcześniej z Niemcami, tyle że wróg zmienił mundury na sowieckie.

Przez lata próbowano ich wymazać, nazywano „wyklętymi”, a dziś mówimy o nich po prostu: Niezłomni. I faktycznie, patrząc na młodych ludzi z pocztów sztandarowych, widać, że ta narracja o „drugiej konspiracji” na stałe wgryzła się w lokalną pamięć. To hołd dla tych, którzy nie kupili nowego systemu i stylu życia narzuconego siłą z Moskwy.

Reklama

Po uroczystościach pod pomnikiem, o 10:00, wszyscy przenieśli się na ulicę Wąską 93. W kościele pw. św. Andrzeja Boboli odprawiono mszę. Bez zbędnej pompy, w intencji żołnierzy, ich rodzin i tych wszystkich „zwykłych” ludzi, którzy ryzykowali życie, podając partyzantom jedzenie czy zapewniając nocleg.

Dla tych, którzy chcą dzisiejszy dzień przeżyć bardziej „na spokojnie” i w refleksji, zaplanowano jeszcze jedno wydarzenie. O 16:00 z tej samej parafii wyruszy Droga Krzyżowa ulicami miasta. To ma być moment na osobiste przemyślenia o tym, co to znaczy postawić całe swoje młode życie na jedną kartę w imię wolnej Polski.

Reklama

Zamiast wielkich haseł, zostaje cisza i pamięć o ludziach, którzy nie chcieli się nagiąć.

________________

W hołdzie Bolesławowi Gnozie, 25-letniemu mieszkańcowi Pupkowizny, który 1 marca 1946 roku został skazany przez doraźny sąd wojskowy na śmierć. Wyrok wykonano pod Łodziskami, gdzie wraz z czterema towarzyszami broni spoczął w bezimiennej, leśnej mogile.

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 01/03/2026 10:45
Reklama

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo myLomza.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości