961 interwencji podejmowali w minionym roku strażacy z JRG Łomża, a ponad 60 proc. z nich to tzw. miejscowe zagrożenia. Dzisiaj w siedzibie Komendy Miejskiej PSP odbyło się spotkanie poświęcone funkcjonowaniu w roku 2019 systemu ochrony przeciwpożarowej na terenie miasta Łomża i powiatu łomżyńskiego.
W stosunku do roku 2018, w 2019 strażacy odnotowali 2 ofiary śmiertelne mniej i około 60 mniej osoby rannych. - Można powiedzieć, że pod tym względem był rok szczęśliwy - komentuje st. bryg. Dionizy Krzyna, komendant PSP w Łomży. Najwięcej interwencji mundurowi mieli w maju - około 99. Wynikało to z gwałtownych i ulewnych deszczy, które nawiedziły powiat łomżyński. Na terenach gmin Piątnica, Łomża czy Wizna woda zalewała drogi, podwórka i garaże.
W przypadku pożarów w minionym roku strażacy odnotowali jeden pożar duży. W Grzymałach Szczepankowskich paliła się wtedy stacja demontażu pojazdów.
- Był to bardzo pracowity rok, ale owocny - mówi st bryg. Dionizy Krzyna, który wylicza, że udało uruchomić projekt termomodernizacji budynku magazynowo-warsztatowego, a potencjał ratowniczy powiatu zwiększył się o 3 nowe pojazdy ratowniczo-gaśnicze, które trafiły do OSP w Nowogrodzie, Przytułach i Wiźnie. Udało się też pozyskać używany pojazd, służący obecnie w OSP Konarzyce. Strażacy z Łomży w 2019 roku wzbogacili się za to o sprzęt ochrony dróg oddechowych, zakupiony dzięki wsparciu prezydenta Łomży w kwocie 100 tysięcy złotych. Pozwoli on częściowo wymienić przestarzały, który nie chroni już dobrze zdrowia ratowników biorących udział w zdarzeniach.
Więcej w naszej relacji VIDEO