Co najmniej kilka dni uczniowie Szkoły Podstawowej nr 10 muszą jeszcze poczekać na przeprowadzacza, który od początku września miał pojawić się przy ul. Zawadzkiej. Choć szkoła złożyła już dwa wnioski, a decyzja- jak wynikało z informacji przekazanych przez wiceprezydent Łomży Mirosławę Kluczek- jest dawno podjęta, teraz okazuje się, że na Pana STOP nie ma pieniędzy.
- Wnioski zostały złożone z terminem rozpoczęcia pracy przez osobę zatrudnioną do przeprowadzania dzieci od 1. września- mówi Jerzy Włodkowski, wicedyrektor Szkoły Podstawowej nr 10 w Łomży. - Do tej pory nie uzyskaliśmy jednak jednoznacznej informacji, kiedy osoba, o którą wnioskujemy, zostanie skierowana do pracy.
Przeprowadzacz miał być zatrudniony w ramach robót publicznych, na podstawie umowy podpisanej między szkołą a Powiatowym Urzędem Pracy.
Choć sprawa wydawała się formalnością- o rozpoczęciu przez przeprowadzacza pracy wraz z początkiem nowego roku szkolnego, informowała podczas zorganizowanej pod koniec sierpnia konferencji prasowej wiceprezydent Łomży Mirosława Kluczek- teraz okazuje się, że na jego zatrudnienie nie ma pieniędzy. Łomżyński urząd pracy wyczerpał środki na roboty publiczne.
- Umowa z SP nr 10 zostanie podpisana wyjątkowo, w ramach bardzo mocnych oszczędności- przyznaje Elżbieta Bazydło- Olejniczak, wicedyrektor PUP w Łomży. - Nie ukrywam jednak, że zaważy to na końcówce roku, kiedy w grudniu zwykle wypłacaliśmy osobom zatrudnionym w ramach robót publicznych wynagrodzenie "z góry". Tym razem nie będzie to możliwe, pieniądze za grudzień zatrudnieni otrzymają w styczniu, uszczuplając już środki na nowy rok- tłumaczy wicedyrektor.
Przeprowadzacz przy SP 10 ma pojawić się w ciągu kilku dni. Najpierw dyrekcja szkoły musi jeszcze zaakceptować kandydaturę skierowanego do pracy bezrobotnego. Pan STOP podpisze umowę na pół roku. Za swoją pracę będzie otrzymywał 1600 złotych brutto, PUP opłaci mu też niezbędne składki.
Wbrew zapowiedziom wiceprezydent miasta, na zatrudnienie przeprowadzaczy (przynajmniej ze środków urzędu pracy) nie mają co liczyć pozostałe szkoły podstawowe. Osoby zapewniające bezpieczne przejście przez ulicę miały pojawić się przy SP nr 2,4 i 5.