Większość Łomży odsypiała jeszcze sylwestrową noc, kiedy na porodówce przy Piłsudskiego zaczęło się prawdziwe poruszenie. To nie był „kolejny dyżur” – krótko po 10:00 rano personel Szpitala Wojewódzkiego powitał pierwszą łomżyniankę 2026 roku.
Mała Oliwia nie kazała na siebie długo czekać. Pojawiła się dokładnie o 10:03, meldując się na świecie z solidnym wynikiem: 3080 gramów wagi i 51 centymetrów wzrostu. Co najważniejsze, dziewczynka dostała „dyszkę” w skali Apgar, co jest najlepszym możliwym startem.
To, co w tej historii chwyta za serce najbardziej, to moment tuż po porodzie. Zamiast rutynowych procedur, był czas na kangurowanie – i to w wykonaniu taty, pana Adama. Zdjęcia mówią same za siebie: to była czysta, nieudawana radość.
Mama, pani Sylwia, czuje się dobrze, co w całym tym noworocznym zamieszaniu jest kluczową wiadomością.
Dla Łomży to symboliczna data, a dla rodziców – początek zupełnie nowej, pewnie nieprzespanej, ale najpiękniejszej przygody. Oliwii życzymy teraz przede wszystkim dużo spokoju i zdrowia, a rodzicom cierpliwości i cieszenia się każdą chwilą.