Jeszcze do niedawna błękitny makijaż kojarzył się w Polsce z kiczem. Tego lata to symbol walki z przemocą domową. Niebieska kreska na oku to znak solidarności z ofiarami konfliktów rodzinnych. Każda kobieta może w ten sposób okazać swoje wsparcie.
Akcja „Niebieska linia przeciw przemocy” została zainicjowana w kwietniu, jednak nic nie stoi na przeszkodzie, żeby kontynuować ją przez cały rok. Nawiązuje do działalności Ogólnopolskiego Pogotowia dla Ofiar Przemocy w Rodzinie „Niebieska Linia”, które troszczy się o poszkodowane osoby, a tych – według statystyk policyjnych – było w Polsce w 2018 roku ponad 88 tysięcy. Niechlubne dane dają do myślenia i skłaniają do poczucia wspólnoty.
Błękitna kreska na oku
Jeśli kobieta pragnie zamanifestować swoją postawę, da temu wyraźny znak, podkreślając powieki liniami wykonanymi niebieskim eyelinerem albo granatową kredką. Modne są również całe powieki w kolorze nieba. Trzeba jednak pomalować je umiejętnie, żeby nie kojarzyły się z kontrowersyjnym efektem rodem z lat 80. Do tego celu najlepiej użyć dobrze napigmentowanych cieni, które nie zetrą się i nie zrolują w załamaniach powiek po godzinie. Dobre jakościowo i niedrogie można znaleźć na przykład na stronie makeup.pl/categorys/23452/
Ponieważ błękit jest dosyć agresywny w odbiorze, jeśli pomaluje się nim oczy, cała reszta makijażu powinna pozostać neutralna. Panie o jasnej karnacji najlepiej będą wyglądały w odcieniach pastelowych, stonowanych, prawie rozbielonych. Z kolei posiadaczki skóry oliwkowej potrzebują ożywczego akcentu w postaci koloru chabrowego, turkusowego albo granatowego.
Żeby rezultat nie był zbyt przytłaczający, warto też spróbować przemycić niebieskości w bardziej niewinnych szczegółach. Kobiety dojrzałe mogą poeksperymentować z niebieskim tuszem do rzęs – wbrew pozorom nie jest bardzo widoczny, ale wyraźnie energetyzuje spojrzenie. Granat sprawdzi się również naniesiony przekornie wyłącznie na linię wodną na dolnej powiece. Można go też zmiksować z czernią i poprowadzić kreskę ombre. Możliwości jest wiele, a efekt zależy wyłącznie od chęci.
Pamiętajmy, że chodzi przede wszystkim o zaakcentowanie naszej solidarności. Nikt nie powiedział jednak, że zaangażowania nie można pokazać stylowo.
Dagmara Deska

mat. promocyjny