36-letni mężczyzna z Ostrołęki miał wyszukiwać swoje ofiary na portalu randkowym, a następnie wyłudzać od nich pieniądze. Jedna z pokrzywdzonych "pożyczyła" mu aż 37 tysięcy złotych. Sprawa "Tulipana" przedstawiona została w reportażu programu "Interwencja".
Jak wynika z reportażu "Interwencji", 36 letni Kamil T. z Ostrołęki wyszukuje swoje ofiary na portalu randkowym, szybko okazuje wielką miłość, a następnie mówi, że ma kłopoty finansowe i potrzebuje pożyczki. Mężczyzna znika, gdy kończą się pieniądze lub zdolności kredytowe jego ofiar. Działał pod nosem śledczych, szukających go ponad dwa lata, a jedna z poszkodowanych znalazła go w zaledwie 4 dni.
O mężczyźnie wypowiadają się pokrzywdzone kobiety. Z wypowiedzi wynika, że specjalnie dla niego przyjeżdżały na randki do Ostrołęki.
Pożyczyłam mu w sumie 37 tys. zł. Rodzina nic nie wie. Uważam, że byłam głupia. Dałam się podejść całkowicie – opowiada jedna z poszkodowanych kobiet.
Napisał do mnie 1 czerwca, przedstawił się, opowiadał o sobie. Przegadaliśmy prawie dwie godziny. Jak już miałam wsiadać w auto, jechać do tej Ostrołęki nieszczęsnej, zadzwonił, że jednak nie do domu, że może do hotelu byśmy pojechali. A potem zaczęły się historie typu: a weź ty zapłać za hotel, bo moja karta to utknęła w aucie, w którym miałem wypadek. Niecałe 800, 900 zł może zapłaciłam – wspomina pani Anna.
ReklamaPoznałam go 2 czerwca. Przyjechałam dla niego do Ostrołęki. Pilnie potrzebował pieniędzy na urząd skarbowy. Dałam mu 1600 zł – tłumaczy pani Paula.
Reportaż Interwencji dostępny jest po kliknięciu w poniższe okno:
zdj. kadr z programu "Interwencja"