Reklama

O krok od powtórki tragedii. W tym samym mieszkaniu czad zabił już przed rokiem.

07/02/2014 06:48

Kilkunastoletnia dziewczynka z objawami zatrucia tlenkiem węgla trafiła do szpitala, jej rodzina spędziła noc w lokalu zastępczym, a pozostałe mieszkania w tej samej klatce schodowej na całą noc zostały odcięte od ogrzewania. Z pieców w bloku przy ul. Spokojnej wydobywał się czad. Dokładnie w tym samym mieszkaniu rok temu uległa zaczadzeniu 80-letnia kobieta.

Najpierw w bloku przy ul. Spokojnej 7b zadziałały czujki, zamontowane przez Miejskie Przedsiębiorstwo Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej w ostatnich miesiącach. Ok. godz. 15.00 postawiły na nogi jednostkę straży pożarnej.

- Zaalarmowani mieszkańcy opuścili mieszkania. Pomiary nie wykazały jednak nic groźnego i mogli wrócić do domów- relacjonuje bryg. Jan Chludziński, zastępca komendanta miejskiego Państwowej Straży Pożarnej w Łomży.

Zaledwie kilka godzin później czujki uruchomiły alarm po raz kolejny. Na miejscu pojawili się strażacy i ekipa MPGKiM. Tym razem niegroźnie już nie było. Ekspertyzy wykazały obecność tlenku węgla powyżej dopuszczalnego, bezpiecznego poziomu. Prawdopodobnie zawiodła szczelność przewodów kominowych.

Reklama

- Podjęta została decyzja o wygaszeniu wszystkich pieców w tej klatce. Lokatorzy mieszkania, z którego wydobywał się czad, spędzili noc w lokalu zastępczym. Pozostali musieli zostać w nieogrzewanych mieszkaniach. Niestety, ryzyko było zbyt duże, by pozwolić na ponowne rozpalenie w piecach- mówi bryg. Chludziński dodając, że dokładne sprawdzanie przyczyny awarii będzie trwało jeszcze dzisiaj.

Z informacji przekazanych nam przez mieszkańców wynika, że jedna z nastoletnich lokatorek mieszkania, z objawami zatrucia tlenkiem węgla trafiła do szpitala. Dziewczyna dokładnie z tego samego powodu walczyła o życie rok temu.

Reklama

W tym samym mieszkaniu przy ul. Spokojnej 7b do tragicznego wypadku doszło bowiem w marcu 2013 roku. Śmiertelnemu zaczadzeniu uległa wówczas 80-letnia kobieta, a dwie przebywające z nią w mieszkaniu nastolatki- jedną z nich była wczorajsza poszkodowana- trafiły do szpitala (pisaliśmy o tym tu: http://mylomza.pl/home/lomza/item/3977-tragedia-na-ulicy-spokojniej-80-latka-nie-%C5%BCyje-dwie-dziewczynki-w-szpitalu.html).

Kilka miesięcy po tragicznym zdarzeniu, władze miasta podjęły decyzję, że trzy bloki przy ul. Spokojnej zostaną podłączone do miejskiej ciepłowni (przeczytasz o tym tu: http://mylomza.pl/home/lomza/item/4744-miejskiej.html).

Reklama

- Prezydent Łomży Mieczysław Czerniawski, wychodząc naprzeciw oczekiwaniom mieszkańców, podjął decyzję o zaplanowaniu w budżecie miejskim i przyjęciu do realizacji w roku 2014 przyłączenia do sieci ciepłowniczej- informowała w lipcu Anna Sobocińska, rzecznik prasowy prezydenta miasta.

Na razie mieszkańcy bloków komunalnych wciąż muszą ogrzewać mieszkanie piecami i liczyć na to, że czujki alarmowe okażą się wystarczająco wrażliwe na podnoszenie się poziomu trującego tlenku węgla.

Reklama

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo myLomza.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości