Najpierw pracownica stacji paliw w Wygodzie odebrała pijanemu kierującemu kluczyki, którego następnie poszukiwali łomżyńscy policjanci, później nietrzeźwa 21-latka spowodowała kolizję pomiędzy Łomżą a Drozdowem a na koniec zatrzymany przy ul. Piłsudskiego 20-latek "wydmuchał" 1,6 promila alkoholu. Środa okazała się wyjątkowo nietrzeźwym dniem na drogach Łomży i regionu.
O ujęciu nietrzeźwego kierującego dyżurny KMP w Łomży otrzymał informację wczoraj po godz. 18.00 od pracownicy stacji paliw w Wygodzie. Na miejsce skierowani zostali policjanci łomżyńskiej drogówki, niestety mężczyzna kierujący Oplem Vectrą uciekł, oddalając się pieszo w nieznanym kierunku. Po ustaleniu jego personaliów, policjanci niezwłocznie rozpoczęli poszukiwania, wykorzystując do tego również psa tropiącego. Z uwagi na trudne warunki atmosferyczne pies nie podjął tropu, funkcjonariusz pełniący nadzór zdecydował o skontrolowaniu trasy pomiędzy Wygodą a miejscem zamieszkania uciekiniera. Poszukiwania przyniosły efekt, mężczyzna napotkany został 100 metrów od miejsca swojego zamieszkania. Okazał się nim 26-letni łomżanin, który aby uniknąć kary przeszedł pieszo ponad 10 kilometrów. Badanie wykazało ponad 2,7 promila alkoholu w organizmie mężczyzny. Dodatkowo policjanci ustalili, że mężczyzna ma orzeczony sądowy zakaz poruszania się pojazdami. Nietrzeźwy spędził noc w policyjnym areszcie, za swoje zachowanie odpowie przed sądem. Nie był to jedyny przypadek ujęcia pijanego kierowcy.
Około godz. 22.30 łomżyńscy policjanci zatrzymali kierującą Volkswagenem, która chwilę wcześniej spowodowała kolizję na trasie Łomża-Drozdowo. Jak się okazało, 21-letnia mieszkanka gminy Piątnica w wydychanym powietrzu miała 1,9 promila alkoholu.
Trzecim pijanym kierowcą, okazał się 20-letni mieszkaniec Ostrołęki, którego policjanci zatrzymali około godz. 2.40 na ulicy Piłsudskiego w Łomży. Badanie wykazało obecność 1,6 promila alkoholu w jego organizmie.
Mężczyźnie i kobiecie zatrzymano prawo jazdy. Ich zachowaniem zajmie się teraz sąd.