Rodzinne miasto odwiedził Piotr Domalewski, reżyser nagrodzonych Złotymi Lwami „Ministrantów”. Po seansie filmu w Łomży opowiedział o powstawaniu dzieła i inspiracjach, które towarzyszyły mu od lat.
W piątek, 21 października swoją premierę miał film „Ministranci”. Z tej okazji reżyser, pochodzący z Łomży odwiedził nasze miasto, aby opowiedzieć o swoim ostatnim dziele. Spotkanie odbyło się wczoraj po seansie filmu. Poprowadziła je Magda Bochenek, która pytała reżysera o jego inspiracje, proces twórczy, a także o przesłanie jakie posiada jego ostatnie dzieło.
Piotr Domalewski urodził się w Łomży. Przez osiem lat był ministrantem, a jak sam powiedział, pomysł filmu dojrzewał w nim od wielu lat, ale realnych kształtów nabrał trzy i pół roku temu.
- Z Leszkiem Bodzakiem jechaliśmy transportem na festiwal we Wrocławiu i zapytał mnie, jakie mam plany. Powiedziałem, że chciałbym zrobić film o ministrantach, a on odpowiedział „dobra, robimy”. Wtedy musiałem wrócić do domu i się zastanowić co chcę w tym filmie powiedzieć- opisywał powstawanie filmu Piotr Domalewski.
Reżyser opowiadał nie tylko o początkach filmu i samym pomyśle, ale również zdradził wiele ciekawostek jak przebiegał proces tworzenia „Ministrantów”. Za rapowe kawałki, które pojawiły się w filmie odpowiada Wiewioor, młody muzyk, który sam napisał tekst do jednego z utworów.
Piotr Domalewski opowiedział również o tym, jak przebiegał casting do głównych ról.
- Najtrudniejsze było wyłonienie odtwórców ról ministrantów, bo są filmy gdzie można tych aktorów wymienić. Gdyby Hana Solo albo Indianę Jonesa nie zagrał Harrison Ford tylko Tom Selleck to też pewnie byłby w porządku film, bo on sam broni się jako całość- wskazuje reżyser, dodając, że jego pomysł opierał się na postaciach bohaterów i bez nich nie byłby w stanie go zrealizować.
Potrzebował do tego utalentowanych aktorów, którzy mieli już doświadczenie i umiejętności, aby sprostać wyzwaniu. Dlatego zaangażował między innymi Tobiasza Wajdę i Bruno Błach-Baara.
- Tu się nie mogą pojawić ludzie, którzy się do tego nie nadają. Z prostej przyczyny, bo ich później spotka krytyka. Tak naprawdę w ten sposób można tylko komuś zaszkodzić – wyjaśnia Piotr Domalewski.
„Ministranci” to kolejny film w dorobku reżysera, który został doceniony i nagrodzony. Na tegorocznym Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni zdobył Złote Lwy.
Piotr Domalewski pytany, czy nie planuje nagrać filmu w Łomży odpowiedział, że chciałby, aby nasze miasto pojawiło się w jego twórczości, ale na razie na przeszkodzie stoją koszty.
- Film to ogromne koszty. Przetransportowanie ludzi i sprzętu to koszty. Wybiera się więc miasto, w którym ten sprzęt już jest- wyjaśnił.
Reżyser pytany o przekaz swojego filmu wskazuje, że kwestią, którą chciał zaakcentować było pozostanie wiernym swoim przekonaniom.
- Myślę, że świata nie da się naprawić, ale uważam, że można pozostać wierny swoim przekonaniom i to jest o tym- mówił Piotr Domalewski.
Spotkanie i seans zgromadziły liczne grono mieszkańców, które nagrodziło reżysera gromkimi brawami.