- Poseł ma siedzieć w okręgu – grzmi w Polsacie News Julia Pitera z Platformy Obywatelskiej, patrząc surowo na koleżanki z sejmowych ław. Szczególnie na Alicję Łepkowską-Gołaś, która ośmieliła się wesprzeć w Trójmieście przegraną kampanię Rafała Trzaskowskiego.
W programie „Debata Gozdyry” na antenie Polsat News miało być o przyszłości Platformy Obywatelskiej i o tym, co poszło nie tak w kampanii prezydenckiej Rafała Trzaskowskiego. Zamiast refleksji i wspólnego wyciągania wniosków, dostaliśmy coś znacznie ciekawszego — wewnątrzpartyjny zgrzyt w wersji live i w prime timie.
– Poseł jest od tego, żeby prowadzić pracę w swoim okręgu. Tylko politycy, tak zwani rozpoznawalni w skali Polski uczestniczą w kampanii ogólnopolskiej – oznajmiła w TV w ubiegłą środę Pitera z powagą godną selekcjonera kadry narodowej.
Reklama
Na odpowiedź nie trzeba było długo czekać. Już w piątkowym wydaniu „Debaty” posłanka Łepkowska-Gołaś z wielkim czarnym kwiatem u marynarki odpowiedziała:
– Gdybym nie pracowała w terenie, nie byłabym posłanką. Dostałam 13,5 tysiąca głosów. A kampanię prowadziłyśmy jako „Kobiety z Trzaskiem” w całej Polsce – przypomniała. – W Łomży Rafał Trzaskowski zanotował 3% wzrost i trudno zrobić coś, co spowoduje, że nagle z 60% poparcia dla Prawa i Sprawiedliwości będzie 60% dla Platformy Obywatelskiej. “Polska powiatowa” też potrzebuje kampanii i ja z tego sobie doskonale zdaję sprawę.
Reklama
W tle wybrzmiało jeszcze jedno ważne zdanie – może nie kampanijne, ale z dużą siłą rażenia:
– Najlepiej, jakby ktoś zapytał mojego syna, czy mama robiła kampanię, czy nie, bo nie było mnie od stycznia w domu – wypaliła posłanka na antenie.
Wniosek: Posłanka z Piątnicy rzucając się w wir ogólnopolskiej kampanii, pewnie nawet w domu obiadów nie gotowała! Zamiast odpowiedzi na pytanie „Dlaczego Trzaskowski przegrał?”, dostaliśmy scenkę rodzajową z życia Platformy: jedna posłanka mówi, że druga się nie sprawdziła, druga odpowiada, że przejechała pół Polski i ma to udokumentowane.
Tekst przedstawia subiektywny komentarz redakcji