Ciąg dalszy sprawy włamania do lokalu przy ul. Mickiewicza w Łomży, gdzie trenowali zawodnicy Fight Club Łomża MMA. Klub musi czasowo zawiesić działalność i poszukać nowego miejsca do treningów.
Przypomnijmy, że 7 czerwca po godz. 20 właściciel budynku przy ul. Mickiewicza poinformował policję o włamaniu i uszkodzenia mienia. Straty oszacowano na kilka tysięcy złotych. Pracownicy Fight Club Łomża MMA nagłośnili sprawę w mediach społecznościowych następnego dnia.
- Sprawcy rozlali wewnątrz substancję chemiczną, której intensywny i wyjątkowo uciążliwy zapach uniemożliwia bezpieczne przebywanie w pomieszczeniach oraz wymaga natychmiastowej, specjalistycznej dekontaminacji. Czy to akt wandalizmu? Nie! To narażenie ludzkiego życia – czytamy w treści wpisu.
Reklama
To jednak nie koniec problemów łomżyńskiego klubu.
- Niestety musimy przekazać Wam smutną wiadomość. W związku z ostatnimi przykrymi wydarzeniami jesteśmy zmuszeni czasowo zawiesić działalność klubu na okres poszukiwania nowego miejsca do treningów – czytamy we wpisie Fight Club Łomża MMA w mediach społecznościowych, opublikowanym w niedzielę (14 czerwca).
Swoją pomoc zaoferował radny Marek Kisiel, udostępniając sale klubu BK Step jako miejsce, gdzie mogłaby być prowadzona część zajęć. To jednak nie rozwiąże wszystkich problemów Fight Club Łomża MMA.
Pracownicy przepraszają za wszelkie utrudnienia. Jak dodają, potrzebują czasu, aby „uporządkować wszystkie sprawy i stworzyć dla Was nowe miejsce, na które zasługujecie”.
- Obiecujemy, że wrócimy silniejsi niż kiedykolwiek i znów będziemy mogli wspólnie cieszyć się treningami oraz sportową atmosferą – napisano.
Klub podziękował za „zaufanie, wsparcie i wyrozumiałość”.
- Wierzymy, że to tylko chwilowa przerwa i już wkrótce spotkamy się ponownie – czytamy we wpisie.