Ciąg dalszy sprawy włamania do lokalu przy ul. Mickiewicza w Łomży. Po tym jak nieznani sprawcy dokonali aktu wandalizmu, m.in. wybijając szyby i rozlewając tajemniczą substancję chemiczną w środku, zawodnicy ćwiczący w klubie nie mają gdzie trenować. Z pomocą przyszedł jednak radny Marek Kisiel.
Włamanie do klubu w Łomży. Policja szuka sprawcy
Jak poinformowała nas Urszula Brulińska z Komendy Miejskiej Policji w Łomży, funkcjonariusze o zdarzeniu poinformował w niedzielę (7 czerwca) po godz. 20 właściciel budynku przy ul. Mickiewicza. Sprawa prowadzona będzie w kierunku uszkodzenia mienia. Straty oszacowano na około 4 tysiące złotych. Pracownicy Fight Club Łomża MMA nagłośnili sprawę w mediach społecznościowych następnego dnia, informując o włamaniu.
- Sprawcy rozlali wewnątrz substancję chemiczną, której intensywny i wyjątkowo uciążliwy zapach uniemożliwia bezpieczne przebywanie w pomieszczeniach oraz wymaga natychmiastowej, specjalistycznej dekontaminacji. Czy to akt wandalizmu? Nie! To narażenie ludzkiego życia – czytamy w treści wpisu.
Reklama
Klub musiał odwołać treningi w lokalu ze względów bezpieczeństwa. Zajęcia nie odbędą się tam przynajmniej przez tydzień. Pracownicy klubu zwracają uwagę, że najbardziej cierpi na tym trenująca młodzież i zawodnicy, szykujący się do zawodów.
Jak poinformowali pracownicy, sprawa trafiła do odpowiednich służb. Policja zabezpieczyła monitoring i szuka sprawcy. Istnieje ryzyko, że zniszczonego sprzętu nie da się uratować.
- Prosimy wszystkich o cierpliwość i wyrozumiałość. Robimy wszystko, aby jak najszybciej przywrócić klub do normalnego funkcjonowania. O wszelkich zmianach i terminie wznowienia zajęć będziemy informować na bieżąco – napisał Fight Club Łomża MMA.
Reklama
Treningi MMA w studiu tańca
Wspomniana zmiana nastąpiła szybko, dzięki życzliwości radnego Marka Kisiela. We wtorek (9 czerwca) na profilu Fight Club Łomża MMA ukazał się kolejny wpis.
- Dziękujemy wszystkim za słowa wsparcia oraz chęć pomocy. Jesteście niesamowici! – napisali pracownicy.
Następnie wyjaśnili, że od przyszłego tygodnia, będą mogli wznowić część treningów w studiu tańca BK Step.
- Jeżeli mam możliwość komuś pomóc, a moim studiu nie mamy już części zajęć, to dlaczego nie pomóc? – skomentował w rozmowie z nami Marek Kisiel.
Reklama
Jak wyjaśnił nam łomżyński radny, ktoś zwrócił się z prośbą o pomoc.
- Mam wolne sale i możliwość pomocy. Ktoś napisał do nas z prośbą, czy można pomóc, bez konkretnego pomysłu udostępnienia sali. Później wpadłem na pomysł, że zajęcia mogłyby odbywać się u nas – wyjaśnił Kisiel.
Marek Kisiel dodał także, że pomaga jako zwykła osoba, a nie radny.