Pięcioro z dziesięciorga wezwanych przez sąd świadków zeznawało dziś na procesie Beaty Z., oskarżonej o pięciokrotne pozbawienie życia swoich dzieci. To dalsza rodzina i sąsiedzi kobiety. Przyznali, że nie zdawali sobie sprawy z odmiennego stanu Beaty Z. W jednym przypadku (kiedy kobieta była w zaawansowanej już ciąży), pewnych oznak szukali... na zmienionej twarzy mieszkanki Hipolitowa.
Połowa z wezwanych świadków odpadła od razu- troje nie stawiło się na rozprawie, dwójka kolejnych- rodzeństwo oskarżonej- skorzystała z prawa do odmowy składania zeznań.
W efekcie zeznawało tylko pięcioro świadków. To sąsiedzi i członkowie dalszej rodziny, m. in. brat Antoniego G., wieloletniego konkubenta Beaty Z. i ojca zamordowanych dzieci.
Czy ich zeznania wniosły coś nowego do sprawy? Świadkowie twierdzili, że Beata tworzyła swoim dzieciom porządny, choć bardzo biedny dom. Ich zdaniem, Z. tworzyli normalną, wiejską rodzinę. Te słowa stoją w mocnej opozycji do opinii kuratora sądowego i pracowników socjalnych, którzy podczas odwiedzin w domu Beaty Z. dostrzegali nieporządek, nie wykluczyli też problemów z alkoholem.
Zeznający dziś świadkowie twierdzili, że nie mieli pojęcia o kolejnych ciążach 43-letniej kobiety. Nie zauważyli jej odmiennego stanu w 2000, 2003, 2008, 2010 roku.
Rodzeństwo Antoniego G. przyznało, że w sierpniu i wrześniu 2010 roku wspólnie bawili się z Beatą Z. na dwóch weselach. Choć kobieta miała na sobie przylegający do ciała strój, goście nie zauważyli mocno zaawansowanej już ciąży- zaledwie kilka tygodni później, w październiku, kobieta miała urodzić dziecko.
Pewnych oznak ciąży dopatrywali się dopiero wiosną 2012 roku, ale tych szukali... na twarzy, dostrzegając zmienioną cerę kobiety. W czerwcu Beata Z. urodziła ostatnie ze swoich dzieci. Tę ostatnią ciążę dostrzegli też pracownicy socjalni, którzy wkrótce powiadomili policję.
Kolejni świadkowie, głównie sąsiedzi, będą zeznawać za tydzień. Przesłuchania osób mogących wnieść coś nowego do sprawy, sędzia Jan Leszczewski zaplanował też na 21. stycznia.
Całą historię tragedii, do której doszło w domu w Hipolitowie przypomnisz sobie tu: http://www.mylomza.pl/home/lomza/item/5719-beata.html