Chcą sprawić, że wykfalifikowani łomżanie zaczną wracać do miasta. - Tereny inwestycyjne mają prawie wszystkie miasta, ale kadr już nie – mówi wykładowca PWSIiP Stanisław Kaczyński. To on wspólnie z innymi przedsiębiorcami opracowywał plan działania, który chce wdrożyć po wyborach Przyjazna Łomża.
Wczoraj na sali konferencyjnej Związku Nauczycielstwa Polskiego członkowie Przyjaznej Łomży zaprezentowali swój program gospodarczy skonstruowany dla miasta. Projekt „Łomża przyjazna przedsiębiorczości” zakłada m.in. reorganizację wywozu i segregacji śmieci, niższe opłaty za ciepło, zmianę czynników kwalifikujących zadania do budżetu obywatelskiego czy gospodarcze wykorzystanie atrakcyjności komunikacyjnej Łomży dzięki powstaniu Via Baltica, która ma służyć nie tyle wyjazdowi mieszkańców z Łomży, ile ich napływowi do miasta.
- Według prognoz koniec inwestycji (Via Baltica) jest w 2021. Tak więc mamy trzy lata, na stworzenie klimatu przedsiębiorczości, który zachęci do pozostania tutaj ludzi. Jeśli prześpimy ten moment, to staniemy się podobnymi miastami co Ostrów Mazowiecka w naszej okolicy – mówi Stanisław Kaczyński z Przyjaznej Łomży.
W skutecznym budowaniu „Łomży przyjaznej przedsiębiorczości” miałoby pomóc „odpartyjnienie” samorządów oraz stworzenie miasta, które ma pomagać przedsiębiorcom. Działaniami, które mają sprzyjać rozwojowi gospodarki i dochodowi społeczności miasta ma być pomoc firmom, które istnieją na rynku lokalnym m.in. poprzez wspieranie integracji partnerstwa biznesowego podmiotów z branży budowlanych, czy otwarcie się na rozwój branży IT, które „być może jest błogosławieństwem dla naszego miasta”. Projekt zakłada także współpracę z lokalnymi uczelniami w sferze rozwoju i podnoszenia kwalifikacji.
Zebrani na spotkaniu kandydaci z Przyjaznej Łomży Tadeusz Zaremba, Wojciech Michalak, Stanisław Kaczyński, Ewa Chludzińska, Andrzej Podsiadło oraz przedstawiciele łomżyńskich przedsiębiorców i mieszkańców wspólnie stwierdzili, że główną przyczyną odpływu młodych łomżan są relatywnie niskie wynagrodzenia w mieście, które nie są konkurencyjne względem innych, większych miast, a co za tym idzie, w głównej mierze należy się skupić na odważnym działaniu w sferze przedsiębiorczym Łomży, które miałoby polegać na przygotowaniu terenów inwestycyjnych wspólnie z sąsiednimi gminami, organizacji szkoleń i kursów w najbardziej deficytowych zawodach i branżach.
W trakcie spotkania zwrócono uwagę na wywóz śmieci w mieście, który w niektórych częściach miasta powinien być częstszy, niż w innych. Prezes „ŁSM” Wojciech Michalak wskazywał, iż spółdzielnie w Łomży mają wiedzę, w których miejscach powinno się zwiększyć częstotliwość wywozu, i taką wiedzą mogą się podzielić. Zwrócono także uwagę na segregację śmieci. Zaproponowano także aktywne działanie w sferze podatkowej oraz pomoc dla seniorów.
- Należy rozważyć, czy w obecnym stanie prawnym wzorem innych miast, śmieci segregowane, tj. szkło, plastik, i papier nie powinny trafiać do jednego pojemnika. Przecież i tak w sortowni wykonana jest selekcja na poszczególne frakcje – mówi Wojciech Michalak.
Zmiany w budżecie obywatelskim także przedstawił prezes zarządu „ŁSM” w Łomży Wojciech Michalak, który wskazał, że należy działać planowo, a nie doraźnie.
- Po pierwsze, diagnoza i uzgodnienie w ramach osiedla i miasta. Następnie, na szczeblu miejskim opracowanie i publiczna ocena planów z ustaleniem kolejności wykonania. Etap ostatni, postępowanie przetargowe i realizacja – mówi Wojciech Michalak.