Po burzliwej dyskusji nie udało się przegłosować uchwały w sprawie wyboru metody ustalenia opłaty za gospodarowanie odpadami komunalnymi oraz ustalenia wysokości tej opłaty. Tyle samo radnych było "za" i "przeciw". Nikt nie wstrzymał się od głosu.
- Nie otrzymałem żadnej propozycji . Powtarzam - żadnej propozycji od tych z państwa, którzy kontestują ten wniosek prezydenta. Niezałatwienie tej sprawy jest olbrzymim problemem dla budżetu miasta, bo generujemy coraz większą dziurę w systemie, którą niestety trzeba będzie pokryć - komentował wiceprezydent Andrzej Garlicki, mówiąc wcześniej, że prosił już radnych o dyskusję, aby przedstawili oni inne propozycje od tych, które składa prezydent. - Od grudnia rozmawiamy na temat ewentualnych zmian, czy liczenia systemu podatku, czy też kwot. Żadna z propozycji nie byłaby zbagatelizowana, czy też odrzucona (...). Niestety, tych propozycji nie było i nie ma do tej pory - mówił Garlicki.
Dyskusja nad ogólnie pojętą polityką śmieciową okazała się wyjątkowo burzliwa. Nie obeszło się bez słownych utarczek. Radna Alicja Konopka stwierdziła, że radni tyle głosowali na ten temat, że czas ulżyć już mieszkańcom, po czym zwróciła się do radnego Kowalewskiego. - Wszyscy radni są po to, żeby dbać o interes mieszkańców naszych. I wydaje mi się, że jeśli mnie tyle lat wybierają - kochany panie - to chyba za coś. Nie "łołołołoło", bo ty pierwszy raz jesteś, ta w okularach... dzięki Kołkowi - mówiła Alicja Konopka w stronę radnych PiS, odpowiadając najprawdopodobniej na reakcję innej radnej.
Po długiej i nerwowej dyskusji nie udało się przyjąć uchwały w sprawie wyboru metody ustalenia opłaty za gospodarowanie odpadami komunalnymi oraz ustalenia wysokości tej opłaty. Za projektem głosowało 11 radnych, przeciw projektowi - również 11 radnych. Nikt nie wstrzymał się od głosu.
Poniżej znajdują się stawki zawarte w projekcie:
