Wyremontowany z końcem 2009 roku budynek Szkoły Podstawowej nr 2 rozpada się. Spod dachu odpadają kawałki gzymsu. Przejście pod budynkiem zostało zagrodzone, a dzieci, odwożone przez rodziców samochodami na szkolny parking, zmuszone są do obejścia całego budynku droga wytyczoną obok szkolnego boiska. Pieniędzy na szybką naprawę obiektu jednak nie ma.
Z prośbą o interwencję w sprawie pilnego remontu budynku zwrócił się do nas przedstawiciel rodziców, których dzieci uczą się w Szkole Podstawowej nr 2.
- Apelujemy do Wydziału Oświaty o remont, ale nie zyskujemy żadnej odpowiedzi. Przejście zostało zagrodzone i taki stan rzeczy utrzymuje się od blisko miesiąca, a dzieci muszą obchodzić dookoła cały budynek, by wejść do szkoły. To nie jest pogoda na spacery!- denerwuje się rodzic, który powiadomił nas o sytuacji.
Choć władze miasta zdają sobie sprawę z wagi problemu- o remont SP nr 2 pytał podczas ostatniej sesji Rady Miasta radny Maciej Głaz- pieniędzy na szybką naprawę dachu nie ma.
- Szkoła Podstawowa nr 2 planuje doraźnie zabezpieczyć popękany wskutek przeciekania dachu gzyms- informuje Anna Sobocińska, rzecznik prasowy prezydenta miasta. - Dyrektor szkoły wystąpiła do władz miasta z wnioskiem o zabezpieczenie kwoty niezbędnej do naprawy dachu. Wniosek będzie przedmiotem analiz przy projektowaniu przyszłorocznego budżetu miasta- dodaje rzecznik.
Budynek szkoły gruntownemu remontowi poddany był z końcem 2009 roku. Wtedy m.in. wymieniono w nim okna i drzwi, ocieplono ściany i poddasze, na nowo zostały też wykonane odpadające dziś gzymsy. Całość prac pochłonęła blisko milion złotych. Przeprowadzona wówczas termomodernizacja nie obejmowała jednak remontu dachu, który już w 2010 roku- kilka tygodni po zakończonym remoncie, doprowadził do zalania odnowionych sal lekcyjnych.