Poseł Bernadeta Krynicka, określana już od jakiegoś czasu przez ogólnopolskie media mianem "nowej gwiazdy PiS" po raz kolejny zabłysła silnym światłem. Mocna i chyba nie do końca przemyślana wypowiedź parlamentarzystki dla Radia Nadzieja skrytykowana została nawet przez jej partyjnego kolegę, wiceministra sprawiedliwości.
"Jestem Polką i w życiu na swój kraj bym nie doniosła. Dla mnie człowiek, który donosi do obcego Państwa to jest zdrajca i tak naprawdę powinien wisieć na stryczku. Taka jest prawda...". Te słowa wypowiedziane przez poseł Bernadetę Krynicką w rozmowie z red. Maciejem Kowalskim na antenie Radia Nadzieja wywołały prawdziwą burzę w mediach. Posłankę skrytykowali politycy opozycji, co jest oczywiste, a także publicyści i komentatorzy polityczni. Zapowiadane jest zgłoszenie do prokuratury podejrzenia popełnienia przestępstwa nawoływania do zabójstwa.
W sprawie posłanki wypowiedział się też jej partyjny kolega, wiceminister sprawiedliwości Michał Wójcik. W rozmowie z reporterem TVN dla Faktów Wójcik powiedział: "Posłowie nie powinni ulegać emocjom, żaden poseł i pamiętajmy o tym, bo to jest niezwykle istotne. Jesteśmy w dialogu pewnym. jeżeli jesteśmy w dialogu, to musimy ważyć słowa".
Słowa poseł Bernadety Krynickiej wywołały też komentarze internautów. Niektórzy wprost pytają "kiedy będą pierwsze egzekucje?".