Ubiegła sobota była dniem, który nasz Czytelnik z pewnością zapamięta na długo. Wyruszył na dziką plażę nad rzeką Pisą w okolicach miejscowości Jurki z zamiarem spędzenia spokojnego dnia na łonie natury. Niestety, jego plan został brutalnie zakłócony przez nieprzyjemne i niebezpieczne znalezisko.
Podczas relaksu na dzikiej plaży, nieświadomie wszedł bosą stopą na ukryte w piasku ostre wkręty, co mogło zakończyć się poważnym urazem.
Jak się okazało, ktoś naszpikował pięć desek wkrętami i umieścił je w płytkiej wodzie, zakopując je w piasku w taki sposób, aby wkręty były skierowane ku górze.
- Jakim skur..synem trzeba być, żeby takie rzeczy robić. Pięć desek najeżonych wkrętami i tymi też wkrętami ku górze zakopane w piasku na plaży. Odkryłem je bosą stopą...- pisze Czytelnik.
Natychmiast nasuwa się pytanie: kto i dlaczego umieścił te deski w takim miejscu? Czy to miała być pułapka na zwierzęta, czy ludzi? Bez względu na cel, umieszczenie takich desek w miejscu publicznym, gdzie bawią się ludzie, jest skrajną nieodpowiedzialnością i stanowi poważne zagrożenie dla zdrowia.
Po odkryciu pułapki, sytuacja została zgłoszona na policję. Nasz Czytelnik wraz z towarzyszącymi mu osobami wyjęli wszystkie deski i wynieśli je w bezpieczne miejsce, z dala od plaży. Dzięki szybkiej reakcji udało się uniknąć kolejnych potencjalnych wypadków, bo zaledwie kwadrans po usunięciu desek, przypłynął kajak z rodziną na pokładzie. Dziecko wyskoczyło na wysepkę, gdzie mogłoby spotkać te niebezpieczne wkręty, gdyby nie interwencja naszego Czytelnika.
Osoba odpowiedzialna za umieszczenie tych desek jest skrajnym przykładem ludzkiej bezmyślności i złośliwości. Tego rodzaju działania są nie tylko nieodpowiedzialne, ale również skrajnie niebezpieczne i mogą prowadzić do poważnych obrażeń.