Żywa przestrzeń, bez wyraźnie zaznaczonej sceny i sztucznej bariery między aktorami a najmłodszą publicznością, okazała się strzałem w dziesiątkę- spektakl Pinokio w holu Galerii Veneda wzbudził ogromne emocje wśród dzieci i spore zainteresowanie dorosłych widzów.
Teatr od przeszło stu lat eksperymentuje z wykorzystywaniem nieszablonowej przestrzeni do organizacji swoich widowisk. Przyzwyczailiśmy się już do spektakli ulicznych- te, także w formie otwartej i interaktywnej, każdego roku można podziwiać w Łomży podczas Międzynarodowego Festiwalu Teatralnego Walizka.
Artyści, szukając nowych form wyrazu, coraz częściej docierają jednak i w miejsca kojarzące się raczej z przestrzenią użytkową, podporządkowaną konkretnym funkcjom. I tak w Bytomiu Śląski Teatr Tańca zawędrował ze swoim spektaklem do elektrociepłowni, a w Łomży Teatr Lalki i Aktora pojawił się w Galerii Veneda.
Łomżyński teatr napisaną 133 lata temu powieść Carla Collodiego odczytał na nowo, historię drewnianego pajaca umieszczając w ramach widowiska teatralnego, przygotowywanego przez trupę wędrujących komediantów.
- Sztuka odwołuje się do wyobraźni współczesnego widza. Z jednej strony pokazuje wejście w życie młodego, nieukształtowanego człowieka, z drugiej- poważny temat odpowiedzialności i dojrzewania- mówi dyrektor TLiA Jarosław Antoniuk, który zaadaptował powieść Carla Collodiego na potrzeby teatru.
Zainteresowanie sztuką było ogromne- najmłodsi widzowie zajęli prawie cały hol obok głównego wejścia go galerii. Z zapartym tchem śledzili losy drewnianego Pinokia, który siłą marzeń i miłości przeistoczył się w prawdziwego chłopca.