Ponad 22,5 tysięcy widzów obejrzało od dnia premiery (24 maja) przebojowy musical Upiór w operze w Białymstoku. Po bilety, podobnie jak w warszawskiej Romie, ustawiały się kolejki. Dlatego na specjalne życzenie widzów Opera i Filharmonia Podlaska postanowiła zwiększyć liczbę spektakli, a wolne miejsca można znaleźć jeszcze we wrześniu. To prawdziwa superprodukcja, idealna na zapoznanie się z możliwościami otwartej w ubiegłym roku opery.
Białystok jest drugim miastem w Polsce (po Warszawie), które ma prawa do pokazywania tego musicalu wszech czasów. Do Opery i Filharmonii Podlaskiej została przeniesiona oryginalna wersja ze stołecznej Romy, wyreżyserowana przez dyrektora tego teatru Wojciecha Kępczyńskiego.
- W stosunku do realizacji warszawskiej spektakl prezentowany w Operze i Filharmonii Podlaskiej jest „większy” i „efektowniejszy”. Większy- bo zwiększony został skład orkiestrowy, a podczas spektaklu brzmią prawdziwe organy. Chór pojawia się także w scenach tanecznych i aktorskich. Efektowniejszy, bo słynny żyrandol zawieszony nad środkiem widowni spada szybciej. Dyrektor Kępczyński tłumaczy, że warunkiem przeniesienia do Białegostoku „Upiora w operze” postawionym przez firmę Really Useful Group (związaną z Andrew Lloydem Webberem) było przeniesienie 1:1. „Każdą zmianę musieliśmy konsultować z Londynem. Ci którzy byli kilkadziesiąt razy w Romie na „Upiorze” dostrzegą te niewielkie różnice", mówił w wywiadach Wojciech Kępczyński- opowiada Dorota Sawicka, rzecznik prasowy Opery i Filharmonii Podlaskiej w Białymstoku.
Upiór w operze jest rekordzistą w wielu dziedzinach. Wystarczy wspomnieć, że to najdłużej grany musical w historii Broadwayu (Nowy Jork), drugi najdłużej grany na West Endzie (Londyn ) i trzecie najdłużej grane przedstawienie teatralne na świecie. Musical zdobył ponad siedemdziesiąt znaczących wyróżnień teatralnych. W sztuce każdorazowo bierze udział ok. 130 osób, dekoracje zmieniają się 22 razy (z Romy przyjechały w trzynastu tirach).
Także odtwórcy głównych ról znani są ze sceny warszawskiej: Damian Aleksander i Tomasz Steciuk jako tytułowy Upiór, Paulina Janczak, Edyta Krzemień i Kaja Mianowana jako Christine, Łukasz Talik jako Raoul.
Sztuka cieszy się w Białymstoku tak ogromnym powodzeniem, że na życzenie widzów OiFP zdecydowała o zwiększeniu liczby spektakli w tym roku. Wolne terminy pojawiły się już we wrześniu. Musical Andrew Lloyda Webbera będzie grany do końca października, kilka przedstawień zaplanowano też pod koniec listopada i na początku grudnia.