Zaczęło się od rutynowego zatrzymania do kontroli samochodu z trójką młodych mężczyzn, zakończyło na uchwyceniu znaczącego hodowcy narkotyków. Policjanci z łomżyńskiej komendy zatrzymali 19-latka, który był właścicielem plantacji marihuany. W jego domu znaleziono ponad 170 gramów narkotyków.
Wiele wskazywało na to, że będzie to jedna z rutynowych kontroli policji. Volkswagena, którym podróżowało trzech młodych mężczyzn, policjanci zatrzymali w nocy z soboty na niedzielę.
Podczas policyjnej kontroli, jeden z mężczyzn zachowywał się wyjątkowo niespokojnie i to wzbudziło podejrzenia funkcjonariuszy. Przy 19-latku mundurowi znaleźli dwie torebki z zawartością ok. 1,5 grama marihuany, torebkę z amfetaminą i szklaną rurkę.
Mundurowi podejrzewali, że nastolatek może posiadać jeszcze inne narkotyki, zapewne nie spodziewali się jednak aż takiej ich ilości.
- Na strychu w budynku, gdzie mieszkał mężczyzna, policjanci znaleźli ponad 170 gramów suszącego się kwiatostanu konopi. Dociekliwość doprowadziła do kolejnego odkrycia- nieopodal miejsca zamieszkania, w lesie, funkcjonariusze znaleźli pięć krzewów konopi, każdy o wysokości blisko dwóch metrów- informuje Ewelina Szlesińska, oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Łomży.
19-latek został zatrzymany i usłyszał trzy zarzuty: posiadania, nielegalnej uprawy i przetwarzania środków odurzających.
- Postawiliśmy taki zarzut chyba po raz pierwszy, przynajmniej odkąd ja to pamiętam. Prokuratura przychyliła się do niego i zatrzymany będzie odpowiadał z tych trzech paragrafów- poinformował podczas zwołanej konferencji prasowej insp. Andrzej Ryński, komendant miejski policji w Łomży.
Komendant przyznał, że obok profesjonalnych hodowli, prowadzonych w warunkach odpowiedniego oświetlenia i nawilżenia, uprawa konopi w lesie to jeden z popularniejszych sposobów hodowli narkotyków.
- Być może sprawcy zakładają naiwność policjantów, uważają, że w ten sposób nie da się ustalić właściciela plantacji. Jeśli tak, szczerze mówiąc, ułatwiają nam tylko pracę- przyznał z uśmiechem insp. Ryński.