Od 10 lat specjaliści z Wojskowego Instytutu Medycznego w Warszawie przeprowadzają operacje neurochirurgiczne w Szpitalu Wojewódzkim w Łomży. Profesor Jan Podgórski i doktor Sławomir Skrzyński leczą przede wszystkim dyskopatie szyjne i lędźwiowe.
Wczoraj minęło dokładnie 10 lat odkąd specjaliści z Wojskowego Instytutu Medycznego przy ul. Szaserów w Warszawie operują pacjentów z naszego regionu. Uroczyste jubileuszowe spotkanie odbyło się w restauracji Spokojna. Nie brakowało dobrych słów, podziękowań oraz upominków.
Wszystko zaczęło się od Telesfora Saracyna, byłego ordynatora urologii w łomżyńskim szpitalu. To właśnie on wysyłał pacjentów z Łomży do warszawskiego szpitala przy ul. Szaserów, którymi zajmował się następnie profesor Jan Podgórski.
- On nie potrafił nigdy odmówić.(...) łącznie ze zrobieniem od razu pacjentowi (…) rezonansu, czy tomografu w zależności od potrzeby i kiedyś właśnie rozmawialiśmy, czy nie byłby zainteresowany przyjazdami do Łomży - opowiada Telesfor Saracyn.
Specjaliści z Warszawy wykonują w Łomży przede wszystkim operacje dyskopatii szyjnej i lędźwiowej finansowane przez Narodowy Fundusz Zdrowia, ale służą także pomocą w sytuacjach niecierpiących zwłoki.
- W miarę możliwości jeśli jest taka potrzeba, zwłaszcza pilna, pomagamy kolegom ortopedom, czy chirurgom zaopatrywać świeże urazy i takie przypadki w których po prostu jest konieczność udziału neurochirurga, żeby to było z pożytkiem dla chorego, bo najczęściej na taką interwencję w której musiałby przyjechać neurochirurg z Białegostoku nie ma po prostu czasu - opowiada profesor Jan Podgórski.
Dyskopatia jest dużym problemem w dzisiejszych czasach. Coraz częściej dotyczy ona ludzi młodych. Zdaniem profesora, wiąże się to przede wszystkim ze zbyt długim używaniem na co dzień komputera.
- Mnóstwo młodzieży ma ten problem wymuszony przez pracę w korporacjach, firmach w których używają komputera przez naście czasami godzin na dobę w pozycji nieergonomicznej - tłumaczy Podgórski, dodając także, że drugim powodem występowania dyskopatii są wypadki komunikacyjne.
Jak przebiega cała procedura? Pacjenci muszą najpierw zostać zakwalifikowani do operacji. Każdy wcześniej przechodzi przez gabinety lekarskie i przychodnie, po czym otrzymuje informacje dotyczącą możliwości leczenia.
- Bardzo często to się kończy na rehabilitacji, bo mamy kilkudziesięciu bardzo mądrych, bardzo doświadczonych rehabilitantów w Polsce, którzy zajmują się naszymi pacjentami zarówno przed operacją i po operacji - mówi doktor Sławomir Skrzyński.
Pacjenci trafiając do rehabilitanta mają szansę wyjść z choroby, ewentualnie zostają bardzo dobrze przygotowani do operacji. Po następnym przygotowaniu zdrowotnym tj. badaniach i konsultacjach, pacjenci otrzymują termin przyjęcia do szpitala, zgłaszają się, a specjaliści z Warszawy przeprowadzają operację.
- Po operacji, po kilku dniach pacjenci wychodzą do domu, mniej więcej otrzymują dwumiesięczne zwolnienie z pracy i w tym czasie przez pierwszy miesiąc dochodzą do siebie spokojnie, następny miesiąc trafiają z powrotem do tych samych rehabilitantów na 2-3 spotkania, no i po drugim miesiącu od operacji 99 proc. pacjentów wraca do pracy zawodowej - mówi Sławomir Skrzyński.



