W akcji gaśniczej w Biebrzańskim Parku Narodowym bierze udział blisko pół tysiąca osób. Oprócz strażaków to także żołnierze z Wojsk Obrony Terytorialnej, pracownicy Parku, policjanci i inne osoby. Dziś w kolejnym dniu walki z siłami natury o Biebrzański Park Narodowy uczestniczył nasz redakcyjny operator kamery.
W akcji gaszenia pożaru bierze udział sześć samolotów i jeden śmigłowiec z Generalnej Dyrekcji Lasów Państwowych. Strażacy nie mają jako dojechać na miejsce pożaru, bo nie ma dróg. Dlatego muszą iść pieszo ze sprzętem nawet kilka kilometrów. Nieocenione w takich sytuacjach są quady.
Jak informuje mł. bryg. Marcin Janowski z Komendy Wojewódzkiej Państwowej Straży Pożarnej w Białymstoku, która koordynuje akcję gaśniczą w Biebrzańskim Parku Narodowym, dziś udało się sytuację opanować.
Ogarniętych pożarem było ok. 5 tys. hektarów Biebrzańskiego Parku Narodowego. Nie doszło do zapalenia torfowisk, na razie płoną trawy, trzciny i zarośla. Na szczęście straty ptactwa są znikome, nikt też nie został poszkodowany.
Więcej z naszym materiale wideo i fotorelacji!