„Dowody i relacje świadków zadają kłam twierdzeniom o polskim sprawstwie mordu na Żydach w Jedwabnem 10 lipca 1941 roku. W rzeczywistości zbrodni tej dokonał niemiecki oddział pacyfikacyjny pod dowództwem Hermanna Schapera.”- Takie słowa można przeczytać na jednej z tablic, które pojawiły się obok pomnika upamiętniającego ofiary zbrodni w Jedwabnem.
Jutro, 10 lipca, przypada 84. rocznica mordu w Jedwabnem. W ostatnich latach obchody tego tragicznego wydarzenia wzbudzają wiele emocji. Rok temu negacjoniści polskiego sprawstwa zbrodni rozstawili scenę na sąsiedniej działce, gdzie organizowali m.in. prelekcje. W tym roku sytuacja się powtarza — scena jest już ustawiona i czeka na prelegentów.
Dodatkowym elementem tegorocznych obchodów organizowanych przez środowiska prawicowe są tablice, które zostały umieszczone na siedmiu dużych głazach, położonych około 50 metrów od pomnika zbrodni. Pośrodku ustawiono największy głaz z wywierconymi otworami, co sugeruje, że pojawi się na nim kolejna tablica — prawdopodobnie jutro.
Jako pierwszy o ich pojawieniu się poinformował Kamil Mrozowicz, związany z miejscowością aktywista dbający o pamięć o żydowskich mieszkańcach Jedwabnego.
– Tablice prawdopodobnie pojawiły się wczoraj. Gdy przyjechałem na miejsce, ekipa budowlana właśnie wyjeżdżała. Świeżo były zamontowane krawężniki i wysypane alejki – powiedział w rozmowie z nami Mrozowicz, wskazując, że same głazy ustawiono już wcześniej.
Na tablicach możemy przeczytać m.in., że sprawcami zbrodni w Jedwabnem byli Niemcy pod dowództwem Hermanna Schapera, a także że Żydzi mieli być zadowoleni z rozbiorów Polski. Pojawiają się tam również cytaty Emanuela Ringelbluma i Adama Czerniakowa.
Wątpliwości budzi również sam teren, na którym ustawiono głazy z tablicami.
– To jest prywatna działka, obok tej, na której stoi pomnik. Ale to nie znaczy, że każdy może sobie ot tak stawiać pomniki bez żadnej konsultacji z władzami czy IPN-em. To jest szokujące. Jeśli okaże się, że te pomniki zostaną, to znaczy, że każdy może sobie taki postawić – mówi Mrozowicz.
Aktywista ocenia to jednoznacznie:
– To jest po prostu skandal na skalę międzynarodową. Bo w miejscu pamięci ofiar bestialsko zamordowanych tylko dlatego, że byli inni, stawia się pomniki promujące teorie spiskowe. To jest ośmieszanie tych miejsc – dodaje.
Reklama
Nie udało nam się ustalić, kto stoi za ustawieniem głazów z tablicami. Nikt oficjalnie nie przyznał się do ich postawienia. Jak poinformowała nas Komenda Miejska Policji w Łomży, nie wpłynęło żadne zgłoszenie dotyczące ustawienia pomników.