„Jest taka chwila, o której na pewno myślimy, która na pewno nadejdzie, ale zawsze nie w porę, zawsze za wcześnie…” – te słowa wyjątkowo trafnie oddają ból po stracie bliskiej osoby. W ostatni piątek odszedł profesor Mirosław Kleczkowski – wybitny lekarz weterynarii, naukowiec, nauczyciel, a przede wszystkim człowiek mocno związany z regionem łomżyńskim. Miał 78 lat.
Jego odejście poruszyło nie tylko środowisko akademickie i weterynaryjne, ale też wielu mieszkańców regionu, którzy przez dekady znali i cenili Profesora za jego oddanie, wiedzę i pokorę.
Po uroczystościach pogrzebowych, które odbyły się w atmosferze zadumy i głębokiego szacunku, głos zabrała żona Zmarłego, Halina Kleczkowska.
– Z całego serca dziękuję wszystkim, którzy w tak bolesnych dla nas chwilach dzielili z nami smutek i żal, okazali wsparcie i życzliwość oraz uczestniczyli we Mszy Świętej i ceremonii pogrzebowej śp. Mirosława Kleczkowskiego. Wyrazy szacunku i wdzięczności oraz podziękowania za okazane dobro składają: żona Halina z rodziną.
Reklama
Jego ślad – w nauce, w pracy, w ludziach – pozostaje trwały. I choć odszedł, pamięć o nim będzie żywa.