Czy angielskie guwernantki zmieniły świat? Niewykluczone. Ne tylko dlatego, że całe rzesze młodych elit Europy nauczyły mówić po angielsku, ale przekazały im też swój etos pracy, zdrowy styl bycia, brytyjski dystans do rzeczywistości. Książka, którą dziś Wam polecamy jest szczególna- napisana w latach "70-tych ubiegłego stulecia, wydana dopiero teraz. Zdecydowanie warta przeczytania.
Harvey Pitcher dokonał rzeczy niezwykłej- odnalazł angielskie damy, które pod koniec XIX i na początki XX wieku zdecydowały się opuścić Wielką Brytanię, by pracę guwernantek podjąć w dalekiej Rosji. Swoją relację oparł o ich wspomnienia (których osobiście wysłuchał), listy, wydane wcześniej publikacje.
Losy Emmie Dashwood, jej sióstr, kuzynek i przyjaciółek splatają się z dziejącą na ich oczach historią. Dwie rosyjskie rewolucje, wojna domowa, całkowite zubożenie wysoko postawionych rodzin, dla których Angielki pracowały- pozycja "Gdy panna Emmie była w Rosji" to dobrze rozrysowana panorama społeczna jednego z najważniejszych krajów na świecie.
Książka na półkach wydawców przeleżała kilkadziesiąt lat. Pitcher napisał ją jeszcze w latach "70-tych ubiegłego wieku (wtedy tez udało mu się wydać ją w Anglii). Polskiego wydania doczekała dopiero teraz. Warto po nią sięgnąć.
oprawa: miękka ze skrzydełkami
liczba stron: 394
gatunek: literatura podróżnicza, historyczna, dokumentalna
cena: ok. 35,90 zł