Przyszli technicy weterynarii ściśle współpracują z lekarzami i pomagają w schronisku, technolodzy żywności mogą przejść profesjonalny kurs baristy, pozwalający na przygotowanie wyśmienitego espresso czy ozdobnej latte, technicy architektury krajobrazu pobudzają wyobraźnię podczas licznych wypraw poznawczych- łomżyńska Weta to szkoła, która stawia nie tylko na naukę, ale i rozwijanie związanej z przyszłym zawodem pasji.
Technik weterynarii to najstarszy kierunek kształcenia, prowadzony w Zespole Szkół Weterynaryjnych i Ogólnokształcących nr 7 w Łomży.
- Za dwa lata będziemy obchodzić jego 65-lecie- przypominała podczas wczorajszego spotkania z dziennikarzami Albina Galik- Chojak, dyrektor łomżyńskiej Wety, wskazując na bogate zajęcia dodatkowe, jakie wiążą się z tym profilem kształcenia.
Uczniowie technikum weterynaryjnego uczą się nie tylko tego, jak skutecznie pomóc chorym zwierzętom (przygotowując się jednocześnie do podjęcia studiów weterynaryjnych), ale i tego, jak pracę z czworonogami przekształcić w dobro dla ludzi. Stąd to właśnie Weta kupiła konia do hipoterapii, sześć labradorów przekazanych do dogoterapii, pieniądze zebrane podczas szkolnej zbiórki przekazali też łomżyńskiemu hospicjum.
Popularnością cieszą się kierunki związane z gastronomią, na których Weta podwoiła ilość miejsc. Przyszli technicy żywienia i usług gastronomicznych mogą przejść dodatkowe kursy realizowane dzięki projektom unijnym np. baristy czy carvingu i biorą udział w prestiżowych imprezach branżowych, jak choćby Targach Mleczarskich Mleko- Expo.
Weta stawia też na architektów krajobrazu, chcąc dać podstawy projektowania, wiedzy na temat roślin i ćwiczenia wyobraźni tym, którzy za kilka lat wybiorą studia na wydziałach architektury. Kształci też techników agrobiznesu.
Problem z naborem od kilku lat ma jedynie funkcjonujące w Wecie liceum ogólnokształcące.
- Myślę jednak, że w związku z tym, że są trzy licea w Łomży, to niech one będą dobre, a my zajmiemy się kształceniem zawodowym- mówi z wiarą w sukces Albina Galik- Chojak.