Po południu termometry w Łomży pokazywały 36 st. C. Choć sierpniowe upały jeszcze się nie kończą, to prawdopodobnie najgorętszy dzień w tym w roku. Jak przetrwać, kiedy z nieba leje się żar? Zapytaliśmy o to przechodniów spotkanych na ulicy.
Woda, cień i bezruch, to zdaniem większości mieszkańców miasta, najlepszy sposób na upał.
- Jeśli woda, to chłodna i z cytryną. Choć dobrze sprawdza się też dodatek korzenia imbiru- zdradza tajniki przetrwania upału łomżyńska kwiaciarka, od lat sprzedająca kwiaty w pobliżu Galerii pod Arkadami.
Wielu mieszkańców Łomży chwali też kurtynę wodną, rozstawioną na Starym Rynku.
- Choć to zabawa przede wszystkim dla dzieci, dobrze ochłodzić choćby stopy. W upał sprawdzają się też miejskie fontanny, widać, że ochładzają się w nich nawet dorośli- opowiada jedna z zapytanych mieszkanek miasta.
Sprawdzają się też standardowe sposoby radzenia sobie z dokuczliwym gorącem: spędzanie czasu nad rzeką lub... przemieszczanie się samochodem z włączoną klimatyzacją.
- Aż szkoda, że nie ma klimatyzatorów przenośnych, takich na plecy- śmieją się napotkani na Starówce turyści.
Na upał musimy przygotować się także jutro- w piątek termometry w Łomży pokażą nawet 32 kreski. Od gorącego powietrza odpoczniemy nieco w sobotę, a od niedzieli znów wróci słoneczna, wakacyjna pogoda.