Wczoraj po południu dyżurny Policji odebrał informację od jednego z pracowników Galerii Stokrotka, że na terenie obiektu może znajdować się ładunek wybuchowy. Policjanci udali się na miejsce i z pomocą psa przeszukali pomieszczenia. Żadnej bomby nie odnaleziono.
- Otrzymaliśmy informację od pracownika obiektu, że obok niego przebiegał jakiś mężczyzna i krzyknął, że będzie podłożony ładunek wybuchowy. Policjanci sprawdzili obiekt, ale niczego nie ujawnili - wyjaśnia rzecznik KMP w Łomży mł. asp. Ewelina Szlesińska.
Jak się okazuje, nie był to jedyny wczoraj alarm bombowy. Jakiś czas później policjanci ponownie otrzymali informację z Galerii Stokrotka, że znaleziono na jej terenie podejrzanie wyglądające pudełko. Policjanci ponownie udali się w to samo miejsce, ale i tym razem alarm okazał się fałszywy.
Ani za pierwszym, ani za drugim razem nie została podjęta decyzja o ewakuacji obiektu jednak pracownicy opuścili budynek przed przyjazdem policjantów.
Policja poszukuje teraz mężczyzny, który zaalarmował pracownika Galerii Stokrotka i spowodował akcję Policji. Grozi mu kara pozbawienia wolności od sześciu miesięcy nawet do ośmiu lat.