Była dzieckiem, gdy w Jedwabnem doszło do jednej z najtragiczniejszych zbrodni II wojny światowej. W wieku 95 lat zmarła Anna Wądołowska – jedna z ostatnich osób, które widziały te wydarzenia na własne oczy.
W wieku 95 lat zmarła wczoraj Anna Wądołowska, jeden z ostatnich żyjących świadków zbrodni w Jedwabnem. Podczas mordu miała 11 lat.
- Wszystko pamiętam. Chodziłam na nauki tego dnia, a później ksiądz nas wyprowadził. Powiedział, żeby nie schodzić, ale jak wyszłam i zobaczyłam żandarmerię. Było ich bardzo dużo. Część pilnowała, a reszta łapała ludzi, żeby pokazali, gdzie Żydzi mieszkają. Ludzie, którzy odmawiali, mordowano- wspominała ten tragiczny dzień w nagraniu dla Polskiego Radia Białystok Anna Wądołowska- gdy wróciłam do domu poszłam z tatą paść krowy. Było koło szóstej. Mój ojciec był bardzo smutny. Za moment pojawił się czarny dym i ten zapach ciał ludzkich było czuć- dodała.
Reklama
W lipcu bieżącego roku podczas uroczystości upamiętniających pogrom w Jedwabnem otworzyła Aleję Pamięci z tablicami, które zgodnie z zapowiedzią twórców miały odkłamać historię tych tragicznych wydarzeń.