Likwidacja kursów, zwolnienia pracowników, problemy finansowe- tak wygląda obecnie obraz spółki kreślony przez pracowników i związkowców. Właściciele zapewniają, że baza w Łomży pozostaje, choć nie wiadomo jeszcze w jakim kształcie.
Wczoraj w Łomży doszło do spotkania pracowników PKS Nova z prezesem spółki Zbigniewem Wojno i członkiem zarządu województwa Jackiem Piorunkiem. Rozmawiano o przyszłości łomżyńskiego oddziału. Obaj zapewnili o utrzymaniu oddziału. Rozważane są dwa scenariusze modernizacji: remont obecnej bazy lub budowa nowej w innej lokalizacji. Ostateczna decyzja ma zapaść w pierwszym kwartale przyszłego roku.
- Zależy mi, aby zakład funkcjonował, tylko nie może mieć takich strat i takich warunków funkcjonowania, gdy mamy XXI wiek. Dlatego tu jestem dzisiaj i – jako członek zarządu województwa -będę oczekiwał pełnych informacji i brał udział w każdym etapie decyzyjnym w tej sprawie - zapewnił członków załogi Jacek Piorunek.
Reklama
Pracownicy łomżyńskiego oddziału opowiadają się za remontem istniejącej bazy.
- My jako pracownicy obstajemy tylko i wyłącznie za remontem. Nowa hala, nowy budynek dla 40 pracowników to byłoby chyba nadużycie. Będziemy naciskać aby odbył się remont- powiedział Jarosław Chiliński, Przewodniczący Zarządu Zakładowego ZKKRP w Łomży.
Wskazał on przy tym, że niezbędna będzie częściowa sprzedaż bazy, aby sfinansować remont.
- Majątek jest dużym obciążeniem. To jest kilka hektarów, z których nie korzystamy, a podatki od nowego roku idą do góry- dodał związkowiec.
Reklama
Znacznie mniej optymistyczni są inni pracownicy. Wskazują oni, że pierwszy projekt nowej bazy polegał na połączeniu trzech baz: Zambrowa, Łomży i Wysokiego Mazowieckiego. Niedaleko Łomży miała powstać jedna, nowa wspólna baza, która przejęłaby ich kursy, a także pracowników. Na sprzedaży dwóch baz udało się zarobić około 9 milionów złotych, co nie było w stanie pokryć tegorocznych strat spółki.
Dodatkowo jak informują pracownicy obie bazy zwolniły prawie wszystkich zatrudnionych.
- Nie zostali zwolnieni, tylko nie przyjęli nowych warunków pracy i zostali odprawieni. Dostali 6-mięsięczne pensję. Dla tych, którzy zostali bazą będzie ta łomżyńska - wskazuje Jacek Piorunek.
Reklama
Nieco inny pogląd na tę sytuację mają pracownicy.
- Im zaproponowano pracę w różnych jednostkach 50, 80 czy 100 kilometrów od domu. Żaden pracownik by tego nie przyjął, gdyby codziennie miał tyle dojeżdżać- wyjaśnia jeden z nich.
Obawy pracowników budzi również temat istnienia bazy w Łomży bądź okolicach.
- Łomża będzie sprzedana tylko i wyłącznie dlatego, że prezes Wojno nie potrafi zarabiać pieniędzy. Łomża przynosi straty podobnie jak cała firma. Do końca września miał być już plan nowej bazy, a mamy koniec listopada. Łomżyńska baza powinna zostać na miejscu i być zmodernizowana. Gdyby po sprzedaży jej części te pieniądze miałyby być wydane na modernizacje to bardzo dobrze. Ale on tych pieniędzy nie wyda na modernizację bazy, tylko będzie musiał pokryć kolejną stratę za 2026 rok- wskazuje anonimowo jeden z pracowników.
Reklama
Początek roku to trudny czas dla spółki, bo trzeba zapłacić podatki i pokryć koszty ubezpieczeń.
Mimo rosnących wątpliwości Jacek Piorunek zapewnia o pozostawieniu łomżyńskiej bazy. Pomimo złej kondycji finansowej spółki, pieniądze pozyskane ze sprzedaży całości lub części bazy mają być zainwestowane w spółkę na naszym terenie.
- Nie ma, że coś z Łomży pójdzie na pokrycie strat. Pieniądze, które będą ze sprzedaży bazy w Łomży, pójdą na nową bazę. Jako członek zarządu będą to kontrolował- obiecał Jacek Piorunek.
Reklama
Dodatkowo w ostatnich dniach pojawiły się informacje o kolejnym ograniczeniu kursowania autobusów PKS Nova w naszym powiecie. Ofiarą cięć stała się między innymi gmina Jedwabne.
- Miesiąc przed likwidacją przyjechali panowie z PKS Nova rozmawiać o współpracy. Zakończyliśmy spotkanie stanowiskiem, że ta współpraca powinna być. Po miesiącu otrzymałem niestety informację, że 4 linie są kasowane z uzasadnieniem, że przynoszą stratę- powiedział Adam Mariusz Niebrzydowski, burmistrz Jedwabnego.
Gmina otrzymała informację o likwidacji linii zaledwie z 7-dniowym wyprzedzeniem, co uniemożliwiło uruchomienie komunikacji zastępczej. Najbardziej na braku połączeń ucierpią seniorzy, dla których jest to jedyny środek transportu, a także dzieci i młodzież, którzy codziennie dojeżdżali do szkoły i mieli wykupione bilety miesięczne.
- Dla mnie to jest szokiem, jakie decyzje podejmuje PKS Nova jeżeli chodzi o formułę. Zero współpracy tylko kasujemy linię. To jest brak szacunku dla samorządu- ocenia burmistrz.
Sytuacja w PKS Nova w Łomży to klasyczny przykład konfliktu między deklaracjami politycznymi a twardą ekonomią oraz nadziejami pracowników a realiami rynkowymi. Mimo iż władze województwa i spółki zapewniają o przyszłości oddziału i kontroli nad środkami ze sprzedaży, historia fuzji i likwidacji innych baz oraz natychmiastowe cięcia kursów (bez poszanowania współpracy z samorządami) podważają zaufanie. Ostateczna decyzja o modernizacji, która ma zapaść na początku 2026 roku, będzie testem: czy obietnice o rozwoju i inwestycjach w regionie zostaną dotrzymane, czy też Łomża podzieli los Zambrowa i Wysokiego Mazowieckiego, stając się kolejnym aktywem wykorzystanym jedynie do łatania bieżących strat spółki.